Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »


15 odpowiedzi w tym temacie

#1 ~Zdziwiony~

~Zdziwiony~
  • Goście

Napisano 16 kwiecień 2013 - 06:17

Ok, ale w czym problem? Pani nie pasuje, że lekarz próbuje leczyć?

#2 ~marek~

~marek~
  • Goście

Napisano 16 kwiecień 2013 - 07:29

Problem polega na tym, że media budują obraz służby zdrowia na podstawie takich trudnych do wyleczenia przypadków. Tak długo jak długo nie miałem kontaktu ze szpitalem, siłą rzeczy byłem podatny na taki obraz. Wszystko zmieniło się gdy zachorował mój brat a ja co parę dni byłem w szpitalu.
Obraz całkowicie odmienny. Lekarze uratowali mu życie, pielęgniarki zajmowały się nim cały czas. Bez rzadnych łapówek.
Szpital Uniwersytecki w Białymstoku i mały szpital w Łapach.
Tylko, że codzienna praktyka to właśnie takie doświadczenia pacjentów i ich rodzin, o czym tu pisać, potrzebny jest news który wzburzy.

#3 ~w~

~w~
  • Goście

Napisano 16 kwiecień 2013 - 08:24

prosze pani pisać skarge na nfz że lekarz niechce udzielić informacji na temat dziecka swego że niechce leczyć i niechce podać informacji dlaczego nie chcą leczyć dziecka lekarz sam się awanturuje

#4 ~Iza~

~Iza~
  • Goście

Napisano 16 kwiecień 2013 - 09:35

ma dwoje dzieci. One swego czasu tez były pacjentami w UDSK u prof.Kaczmarskiego. Złego słowa nie powiem. Bardzo dobry lekarz , oszczędny w słowach i bardzo opanowany. Oby więcej było takich lekarzy.

#5 ~ala~

~ala~
  • Goście

Napisano 16 kwiecień 2013 - 09:47

rodzic ma prawo do pełnych informacji o dziecku bez żadnej łachy, kobieto pisz skargę do NFZ, każdy robi łaskę że: przyjmą do szpitala, że leczą, że coś tam itd; człowiek jak przedmiot szpital jest dla dziecka czy dziecko dla szpitala

#6 ~okp~

~okp~
  • Goście

Napisano 16 kwiecień 2013 - 10:16

Problem polega na tym, że media budują obraz służby zdrowia na podstawie takich trudnych do wyleczenia przypadków. Tak długo jak długo nie miałem kontaktu ze szpitalem, siłą rzeczy byłem podatny na taki obraz. Wszystko zmieniło się gdy zachorował mój brat a ja co parę dni byłem w szpitalu.
Obraz całkowicie odmienny. Lekarze uratowali mu życie, pielęgniarki zajmowały się nim cały czas. Bez rzadnych łapówek.
Szpital Uniwersytecki w Białymstoku i mały szpital w Łapach.
Tylko, że codzienna praktyka to właśnie takie doświadczenia pacjentów i ich rodzin, o czym tu pisać, potrzebny jest news który wzburzy.

a ja z kolei mam inny obraz..pielęgniarki na neurologii nie dadzą tabletki na gardlo, obok na lozku lezy pacjentka ktora ciagle kaszle, zarazila cala salę, łącznie z pacjentka po udarze a nie nalezy sie nawet termomentr bo to nie ten oddzial, za to tabletki nasenne wciskane sa w mega ilosciach..ja widzę taki obraz!!!

#7 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 16 kwiecień 2013 - 13:59

- Rozmawialiśmy z tatą, otrzymał od nas wszelkie informacje, wie, że staramy się dziecku pomóc.

Nie rozumiem. Skoro szpital twierdzi, że ojciec dziecka został o wszytkim poinformowany, to dlaczego nie ma rozmowy dziennikarza z ojcem, ani z matką na ten temat?
O co tutaj chodzi?

#8 ~jklh~

~jklh~
  • Goście

Napisano 16 kwiecień 2013 - 16:06

Matka dziecka nie może się dogadać z lekarzem? proszę mi wskazać chociaż jedną, JEDNĄ, osobę, która potrafi dogadać się z panem profesorem... żal.

#9 ~hgkhg~

~hgkhg~
  • Goście

Napisano 16 kwiecień 2013 - 16:10

ma dwoje dzieci. One swego czasu tez były pacjentami w UDSK u prof.Kaczmarskiego. Złego słowa nie powiem. Bardzo dobry lekarz , oszczędny w słowach i bardzo opanowany. Oby więcej było takich lekarzy.


Oszczędny w słowach i bardzo opanowany... dobre.. Czytaj: "Nic się od niego nie dowiesz" i "Niewzruszony obojętny"

#10 ~Obrzydliwe działania~

~Obrzydliwe działania~
  • Goście

Napisano 16 kwiecień 2013 - 19:39

Pan Profesor to gwarancja uczciwości i profesjonalizmu w relacjach lekarz- mały pacjent. Pan Profesor to gwarancja wyjaśnienia przyczyny śmierci małego Bolka. Pan Profesor to człowiek, który nie boi się mieć własnego zdania. Pan Profesor jako jedyny ma odwagę przeciwstawić się złym praktykom ukrywanym pod ładnymi słówkami i lansowanymi przez człowieka, który o uczciwości i godności nie ma pojęcia. Kto i na czyje zlecenie chce załatwić Profesora? Sprawa dziecinie prosta i tak obrzydliwa jak ten malutki człowieczek, który temat nakręca.

#11 ~jasne~

~jasne~
  • Goście

Napisano 16 kwiecień 2013 - 19:58

Nie rozumiem. Skoro szpital twierdzi, że ojciec dziecka został o wszytkim poinformowany, to dlaczego nie ma rozmowy dziennikarza z ojcem, ani z matką na ten temat?
O co tutaj chodzi?


Zastanów się lepiej kto kryje sie pod inicjałami "bdc" w " Propagandówce" UMB, połącz to z artykułami z prasy lokalnej i będziesz znać odpowiedź. Brązowieją ludziom języki, oj brązowieją...

#12 ~qqq~

~qqq~
  • Goście

Napisano 14 maj 2013 - 20:46

Pan prof. ma tyle na sumieniu, że internet by tego nie zmiescił ! jego pracownicy również a sekretarka to chyba jego druga zona ...

#13 ~śmiechu warte~

~śmiechu warte~
  • Goście

Napisano 28 maj 2013 - 14:43

 

Pan prof. ma tyle na sumieniu, że internet by tego nie zmiescił ! jego pracownicy również a sekretarka to chyba jego druga zona ...

 A po co zaraz ślub? Lepiej siup!

#14 ~półoko~

~półoko~
  • Goście

Napisano 23 czerwiec 2013 - 12:26

znam takich którzy powinni mieć więcej na sumieniu,  tylko go nie mają.



#15 ~Wiola~

~Wiola~
  • Goście

Napisano 18 listopad 2013 - 18:43

Pół Polski zjeździłam z córką po lekarzach ,szpitalach i to dopiero On podszedł do nas" jak do ludzi" i postawił diagnozę -trafną,owszem jest bardzo konkretny i powazny ,ale to lekarz starej daty  z powołania,nawet w czasie urlopu przyszedł nas odwiedzic w szpitalu bezinteresownie ,nawet za wizytę prywatna nie wziął pieniędzy ,więc nie pozwolę go szkalować!



#16 ~Wiola~

~Wiola~
  • Goście

Napisano 18 listopad 2013 - 18:45

Matka dziecka nie może się dogadać z lekarzem? proszę mi wskazać chociaż jedną, JEDNĄ, osobę, która potrafi dogadać się z panem profesorem... żal.

Ja!





Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych