Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »

Spektakularna akcja białostockiego schroniska


90 odpowiedzi w tym temacie

#1 ~malamut~

~malamut~
  • Goście

Napisano 07 marzec 2010 - 22:24

Witam,
W piątek pod mój dom, zajechał policyjny samochód, a w ślad za nim schroniskowy. Rzecz wydarzyła się w czasie, gdy byłam w pracy, o czym
schronisko było dokładnie poinformowane. Ale może od początku...
Od jakiegoś czasu po Białymstoku błąkał się malamut,najpierw zaczął go ogłaszać pewien Pan, a potem zajęła się tym moja Koleżanka. Ponieważ nikt się nie zgłaszał, ani nie było nigdzie żadnych ogłoszeń, że ktoś go poszukuje, pies był bez obroży, nie miał żadnego innego oznakowania w postaci tatuażu tudzież chipu, Koleżanka uznała, że go przygarnie. Niestety w nocy pies, pomimo, że Jej dom jest ogrodzony 2-metrowym murem uciekł (tym razem już w obroży). Znowu ogłoszenia, powiadomiona straż miejska, mimo to trafił do schroniska. Jak dla mnie najgorszy scenariusz, bo nie dość, że Koleżanka jest "wrogiem nr 1" kierownika i psa nigdy by Jej nie wydał, to jeszcze z racji czasu nie zdążyła nawet psa zaszczepić, a tym samym mieć jakikolwiek dowód, że pies do Niej należy. I wtedy wkroczyłam ja... pojechałam do schroniska z książeczką jednego z moich psów i zabrałam go stamtąd twierdząc, iż jest to mój pies... no tak... powiedziałam nieprawdę, ale zrobiłam to w dobrej wierze, w czystych intencjach, chcąc pomóc psu, bo przecież miałyśmy go i tak, jak zwykle to robimy, poogłaszać i znaleźć nowy dom, bądź prawowitego właściciela. No i w końcu zrobiłam to na prośbę nowego właściciela psa.
Właściciel prawowity znalazł się sam... trafił do schroniska, a ono nasłało na mnie policję, a Właściciela tak nastawiło, że nawet nie chciał porozmawiać... Potraktowano mnie jak zwykłego przestępcę, a przecież można było to zupełnie inaczej załatwić i jestem pewna, że tak zrobiono by gdyby pan kierownik nie wiedział, że przyjaźnię się z rzeczoną Koleżanką. Teraz zapewne czeka mnie wezwanie na komisariat i kto wie jakie jeszcze inne reperkusje, a przecież jedyne co chciałam zrobić, to pomóc psu.


#2 ~gość~

~gość~
  • Goście

Napisano 07 marzec 2010 - 22:35

biggrin.gif Ktoś się robi coraz bardziej agresywny

#3 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 07 marzec 2010 - 22:54

Skąd wiadomo, że właściciel jak pies nie miał czipa?


#4 ~gość~

~gość~
  • Goście

Napisano 07 marzec 2010 - 23:47

Czy ten właściciel nie powinien dostać porządnego mandatu? Przecież obowiązuje ustawa o obowiązkowym czipowaniu psów. Pies biegał kilka dni, i ten pan naraził ludzi, dzieci na niebezpieczeństwo.

#5 ~malamut~

~malamut~
  • Goście

Napisano 07 marzec 2010 - 23:57

Od lat zajmuję się psami, początkowo jako kynolog, teraz już głównie jako osoba, która pomaga tym zwierzętom. Kiedyś moja pomoc skupiała
się głównie na północnych psach zaprzęgowych, ale z czasem i pod wpływem poznanych tu osób zajęłam się po prostu PSAMI. Większość mojego prywatnego kennelu, to psy, które albo były bezdomne albo z jakiegoś powodu musiały opuścić swój dotychczasowy dom. Od jakiegoś czasu nie zostawiam psiaków już u siebie, służę im pomocą jako dom tymczasowy, dając schronienie, jedzenie i przede wszystkim wiarę w to, że są dobrzy i kochający zwierzęta ludzie. Dlatego jak zostałam poproszona przez Koleżankę o pomoc w jak najszybszym wyciągnięciu malamuta ze schroniska, nie wahałam się. Nie dość, że malamut a to moja ukochana rasa, to jeszcze ze schroniska, o którym niestety nie mam najlepszego zdania. Chciałam mu po prostu pomóc.

#6 ~~gosc~~

~~gosc~~
  • Goście

Napisano 08 marzec 2010 - 01:05

CYTAT(malamut @ 7.03.2010, 22:24:56) <{POST_SNAPBACK}>
Witam,
W piątek pod mój dom, zajechał policyjny samochód, a w ślad za nim schroniskowy. Rzecz wydarzyła się w czasie, gdy byłam w pracy, o czym
schronisko było dokładnie poinformowane. Ale może od początku...
Od jakiegoś czasu po Białymstoku błąkał się malamut,najpierw zaczął go ogłaszać pewien Pan, a potem zajęła się tym moja Koleżanka. Ponieważ nikt się nie zgłaszał, ani nie było nigdzie żadnych ogłoszeń, że ktoś go poszukuje, pies był bez obroży, nie miał żadnego innego oznakowania w postaci tatuażu tudzież chipu, Koleżanka uznała, że go przygarnie. Niestety w nocy pies, pomimo, że Jej dom jest ogrodzony 2-metrowym murem uciekł (tym razem już w obroży). Znowu ogłoszenia, powiadomiona straż miejska, mimo to trafił do schroniska. Jak dla mnie najgorszy scenariusz, bo nie dość, że Koleżanka jest "wrogiem nr 1" kierownika i psa nigdy by Jej nie wydał, to jeszcze z racji czasu nie zdążyła nawet psa zaszczepić, a tym samym mieć jakikolwiek dowód, że pies do Niej należy. I wtedy wkroczyłam ja... pojechałam do schroniska z książeczką jednego z moich psów i zabrałam go stamtąd twierdząc, iż jest to mój pies... no tak... powiedziałam nieprawdę, ale zrobiłam to w dobrej wierze, w czystych intencjach, chcąc pomóc psu, bo przecież miałyśmy go i tak, jak zwykle to robimy, poogłaszać i znaleźć nowy dom, bądź prawowitego właściciela. No i w końcu zrobiłam to na prośbę nowego właściciela psa.
Właściciel prawowity znalazł się sam... trafił do schroniska, a ono nasłało na mnie policję, a Właściciela tak nastawiło, że nawet nie chciał porozmawiać... Potraktowano mnie jak zwykłego przestępcę, a przecież można było to zupełnie inaczej załatwić i jestem pewna, że tak zrobiono by gdyby pan kierownik nie wiedział, że przyjaźnię się z rzeczoną Koleżanką. Teraz zapewne czeka mnie wezwanie na komisariat i kto wie jakie jeszcze inne reperkusje, a przecież jedyne co chciałam zrobić, to pomóc psu.


To teraz tak bedzie, ze jak ktos przygarnie bezdomnego psa i kierownik schroniska tego kogos nie lubi to nasle na niego policje i podstawionego wlasciciela. To dopiero walka z bezdomnoscia zwierzat. Jak to on napisal na stronie schroniska? Bedziemy jedynym takim miastem w Polsce i to jest prawda. Czy mozliwe ze kierownik stara sie pokazac jaki on potrafi byc dokladny jezeli chodzi o psy?? Czy on rownierz sprawdza gdzie poszly amstaffy z jego schroniska?? W 2009 roku byl sprzedany za 1ZL lagodny amstaff dla pana ktory szukal psa na walki--administracja schroniska byla zawiadomiona o tym panie. Czemu tego nie sprawdzily?? Pewnie panu Okulusu nie zalezy ze zkazal psa na smierc. Dzienki tym ludziom ktore staraja sie pomoc psami.

#7 ~sylwia~

~sylwia~
  • Goście

Napisano 08 marzec 2010 - 01:18

CYTAT(gość @ 7.03.2010, 22:35:00) <{POST_SNAPBACK}>
biggrin.gif Ktoś się robi coraz bardziej agresywny


Pierw pana Okulusa agresja na emerytkie --chcial wygnac ze schroniska aby nie widziala w jakim stanie psy staly. Teraz tak wyglada ze zacznie i policje wysylac na ludzi. Co jeszcze morzemy sie spodziewac od pana Okulusa?

#8 ~malamut~

~malamut~
  • Goście

Napisano 08 marzec 2010 - 07:04

Właściciel prawowity znalazł się sam, trafił do schroniska, a ono nasłało na mnie policję, a Właściciela tak nastawiło, że nawet nie chciał porozmawiać. Potraktowano mnie jak zwykłego przestępcę, a przecież można było to zupełnie inaczej załatwić i jestem pewna, że tak
zrobiono by gdyby pan kierownik nie wiedział, że przyjaźnię się z rzeczoną Koleżanką. Teraz zapewne czeka mnie wezwanie na komisariat i kto wie jakie jeszcze inne reperkusje, a przecież jedyne co chciałam zrobić, to pomóc psu. Swoją drogą muszę sprawdzić czy nie zostały tutaj
popełnione błędy proceduralne, w końcu w schronisku pojawiłam się z książeczką zdrowia, chyba mi uwierzono skoro dostałam psa, dwa dni później do schroniska trafiła inna osoba twierdząc, że pies jest Je. Jakie niezbite dowody musiała przedstawić skoro pies nie był w żaden sposób znakowany, że została przeprowadzona akcja na taką skalę?? Czy nie powinno wyglądać to tak, że schronisko kontaktuje się ze mną, bo przecież zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych, nie mogliby podać moich danych i poprosić o konfrontację? I wtedy, przy moim ewentualnym braku współpracy zgłosić sprawę na policję?
W każdym razie chciałam zapewnić prawowitego Właściciela psa, iż nie zamierzałam Mu go ukraść, jak to sugerował podczas wizyty u mnie i naprawdę cieszę się, że pies trafił do SWOJEGO domu. Mam nadzieję, że przeczyta Pan moją wypowiedź i zrozumie pobudki jakimi się kierowałam.
Mam też nadzieję, że wyrazi Pan wtedy zgodę na spotkanie i rozmowę. Jeżeli nie, to proszę przynajmniej odrobaczyć za 2 tygodnie psa, bo miał
tasiemca, oczywiście dostał środek na odrobaczanie, ale w przypadku tasiemca zabieg powinno się powtórzyć, a jeżeli pies mieszka w domu, to
odrobaczyć również wszystkich członków rodziny. A drugi powód, dla którego zdecydowałam się na tę wypowiedź to ucięcie jakichkolwiek spekulacji, które może snuć pan kierownik. W końcu już raz sugerował jakoby moja Koleżanka sprzedaje psy biorąc je uprzednio ze schroniska i nieźle przy tym zarabiając.

#9 ~malamut~

~malamut~
  • Goście

Napisano 08 marzec 2010 - 07:48

Wszystkie psy, które trafiły do mnie z białostockiego schroniska były zarobaczone, jedne tasiemcem, inne glistami, niemniej jednak zarobaczone. Niektóre z nich były w fatalnym stanie, na domiar wszystkiego, w gorszym niż wtedy, gdy do schroniska trafiły choćby przykład Nero
http://www.dogomania...sku-zmienia-psa, którego wyciągnęła ze schroniska ta sama osoba, która teraz poprosiła mnie o pomoc.
Na dodatek za każdym razem jak tam byłam widziałam psy odmrażające sobie łapy w kałużach własnego moczu oraz taplające się we własnych odchodach.

#10 ~gość~

~gość~
  • Goście

Napisano 08 marzec 2010 - 08:04

Przy wątku Nera trzeba przestrzec: UWAGA DRASTYCZNE ZDJĘCIA

#11 ~~sprawiedliwa~~

~~sprawiedliwa~~
  • Goście

Napisano 08 marzec 2010 - 08:30

Jakby na to nie patrzeć to w jednym słowie można rzec ukradłaś nie swojego psa, dobrze wiedziałaś, że nie jest Twój a jednak z podłożoną książeczką poszłaś i zabrałaś go. Czy stałoby się coś złego jakbyś zabrała go po kwarantannie?? Czy pies zdechłby do tej pory ?? Zrobiłaś coś bardzo złego i nie ma co się dziwić, że skończyło się to tak jak skończyło. Nie myślałaś chyba, że rozejdzie się to bez echa.
Co prawda Pan Kierownik mógł do Ciebie zadzwonić i poinformować o tym fakcie i załatwić to bez udziału Policji. Stało się i już nie odstanie.
Nie podoba mi się Twoje zachowanie i zachowanie Kierownika.
Nie wiem tylko dlaczego założyłaś ten wątek? Czy chcesz się wybielić a przy okazji znaleść popleczników, którzy będą na kolejnym wątku zrzędzić na schronisko? Były już takie wątki i jeśli to masz na celu to przenieście się na nie.
Takie jest moje zdanie na ten temat.

#12 ~ja~

~ja~
  • Goście

Napisano 08 marzec 2010 - 08:32

CYTAT(gość @ 8.03.2010, 08:04:39) <{POST_SNAPBACK}>
Przy wątku Nera trzeba przestrzec: UWAGA DRASTYCZNE ZDJĘCIA


Przecież jest to wątek malamuta a nie asta??
Tak jak pisał poprzednik znów nagonka na schronisko ??

Tu ewidentnie zawiniła osoba kradnąca psa ze schroniska i każde szanujące się schronisko zrobiłoby to samo co zrobił kierownik!

#13 ~HAHA~

~HAHA~
  • Goście

Napisano 08 marzec 2010 - 09:07

CYTAT(ja @ 8.03.2010, 08:32:30) <{POST_SNAPBACK}>
Przecież jest to wątek malamuta a nie asta??
Tak jak pisał poprzednik znów nagonka na schronisko ??

Tu ewidentnie zawiniła osoba kradnąca psa ze schroniska i każde szanujące się schronisko zrobiłoby to samo co zrobił kierownik!

Kierownik wciąż się chwali ile to dzięki niemu psów adoptowano podczas jego akcji, tylko że doskonale wie, że ludzie muszą dopuszczać się różnych podstępów by zabrać psy. Gdyby nie oni to w schronisku byłoby około 1000 psów. Nero jest dobrym przykładem co się może stać z psem w tym sanatorium i dlatego wszyscy chcą skrócić ten cudowny czas. Zresztą Nero na stronie schroniska jest wśród psów - znalazły dom- parodia. Zresztą obok niego są inne psy które uratowały od opiekuńczego szefa różne fundacje i wolontariusze.

#14 ~malamut~

~malamut~
  • Goście

Napisano 08 marzec 2010 - 09:12

Oświadczam, że nie dorabiamy się fortuny na rzekomej sprzedaży wyadoptowanych przez nas psów, zawsze trafiają do nowych domów nieodpłatnie, co możemy udowodnić, bo zawsze podpisujemy umowy adopcyjne. I jeżeli można mówić tu o pieniądzach, to raczej o ich wydawaniu na zabiegi weterynaryjne jak chociażby odrobaczenie, szczepienie, nie mówiąc już o tych za leczenie.
Kończąc chciałam wyrazić swój żal, że białostockie schronisko wymusza na nas podejmowanie kroków nie do końca legalnych, bo przecież gdyby było inaczej, nie byłoby takiej potrzeby.


#15 ~gość~

~gość~
  • Goście

Napisano 08 marzec 2010 - 09:41

CYTAT(~sprawiedliwa~ @ 8.03.2010, 08:30:39) <{POST_SNAPBACK}>
Jakby na to nie patrzeć to w jednym słowie można rzec ukradłaś nie swojego psa, dobrze wiedziałaś, że nie jest Twój a jednak z podłożoną książeczką poszłaś i zabrałaś go. Czy stałoby się coś złego jakbyś zabrała go po kwarantannie?? Czy pies zdechłby do tej pory ?? Zrobiłaś coś bardzo złego i nie ma co się dziwić, że skończyło się to tak jak skończyło. Nie myślałaś chyba, że rozejdzie się to bez echa.
Co prawda Pan Kierownik mógł do Ciebie zadzwonić i poinformować o tym fakcie i załatwić to bez udziału Policji. Stało się i już nie odstanie.
Nie podoba mi się Twoje zachowanie i zachowanie Kierownika.
Nie wiem tylko dlaczego założyłaś ten wątek? Czy chcesz się wybielić a przy okazji znaleść popleczników, którzy będą na kolejnym wątku zrzędzić na schronisko? Były już takie wątki i jeśli to masz na celu to przenieście się na nie.
Takie jest moje zdanie na ten temat.

Jak można ukraść psa bezpańskiego? Kilka dni się błąkał, nie miał czipa. Był bezdomny!!! Jeszcze nie kumasz?


#16 ~~sprawiedliwa~~

~~sprawiedliwa~~
  • Goście

Napisano 08 marzec 2010 - 09:59

CYTAT(gość @ 8.03.2010, 09:41:48) <{POST_SNAPBACK}>
Jak można ukraść psa bezpańskiego? Kilka dni się błąkał, nie miał czipa. Był bezdomny!!! Jeszcze nie kumasz?


Ale trafił do schroniska i był w tym czasie pod ich opieką. Nie kumasz!
A jak ktoś podszywa się pod właściciela to jest to kradzież, jakby to na to nie patrzeć!

#17 ~~sprawiedliwa~~

~~sprawiedliwa~~
  • Goście

Napisano 08 marzec 2010 - 10:01

CYTAT(HAHA @ 8.03.2010, 09:07:28) <{POST_SNAPBACK}>
Kierownik wciąż się chwali ile to dzięki niemu psów adoptowano podczas jego akcji, tylko że doskonale wie, że ludzie muszą dopuszczać się różnych podstępów by zabrać psy. Gdyby nie oni to w schronisku byłoby około 1000 psów. Nero jest dobrym przykładem co się może stać z psem w tym sanatorium i dlatego wszyscy chcą skrócić ten cudowny czas. Zresztą Nero na stronie schroniska jest wśród psów - znalazły dom- parodia. Zresztą obok niego są inne psy które uratowały od opiekuńczego szefa różne fundacje i wolontariusze.


Skoro wyszły ze schroniska to znalazły dom. Nawet jeśli to jest DT!

#18 ~HAHA~

~HAHA~
  • Goście

Napisano 08 marzec 2010 - 10:06

CYTAT(~sprawiedliwa~ @ 8.03.2010, 10:01:02) <{POST_SNAPBACK}>
Skoro wyszły ze schroniska to znalazły dom. Nawet jeśli to jest DT!

I to jeszcze wasza zasługa?
Skoro Nero umierał w brudzie i mrozie to miał depresję znane gadki. Bardzo byście chcieli wymazać go z pamięci.

#19 ~gość~

~gość~
  • Goście

Napisano 08 marzec 2010 - 10:08

Malamut został wydany bez problemu i pobrano za niego opłatę. Gdzie tu kradzież?

#20 ~HAHA~

~HAHA~
  • Goście

Napisano 08 marzec 2010 - 10:35

Jeżeli ktoś przychodzi do schroniska, miejsca utrzymującego się z naszych podatków, to dostaje ochronę. Niektórzy byli nawet legitymowani, a ponoć żyjemy w wolnym kraju. Czy to jest zgodne z prawem?
Zapytam więc jakim prawem pracownicy schroniska weszli na cudzą posiadłość i po niej węszyli?



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych