Moja znajoma miesiąc temu adoptowała psa ze schroniska przy ulicy Dojnowskiej w Białymstoku.Suczka, nieduża,bardzo wylękniona. Przypadła jej do serca. Podczas wydawania psa ze schroniska dowiedziała się ,że pies jest u nich od 6 miesięcy. Pochodzi z okoli Zabłudowa. Po około dwóch tygodniach pies stracił apetyt. zaniepokojona poszła do weterynarza. Zrobiono USG. Jakież było jej zaskoczenie , kiedy dowiedziała się , że suka jest w zaawansowanej ciąży. Poród już się odbył. Pięć wspaniałych maluchów. I nie problem w tym ,że chciała jednego psa, a dostała 6.
Problem w tym ,że: albo
1. w schronisku rozmnaża się psy.
2. została oszukana ,że pies był u nich 6 miesięcy.
3. schronisko wiedziało ,że wydaje brzemienną sukę.
Na marginesie dodam, że rozważa wniesienie sprawy do sądu p-ko schronisku.
I wiem ,że sprawę by wygrała ( rodzina sędziowska

)