Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »

Zdjęcie

nieznośny pies

psy zwierzęta pupile rozrabiaki

41 odpowiedzi w tym temacie

#21 Kasiks

Kasiks

    absolutnie początkujący

  • Użytkownicy
  • 8 postów

Napisano 03 luty 2018 - 09:22

Bardzo dziękuję jeszcze raz wszystkim za pomoc. A teraz lecimy na dlugi spacerek. ;)

#22 Kasiks

Kasiks

    absolutnie początkujący

  • Użytkownicy
  • 8 postów

Napisano 03 luty 2018 - 09:23

Bardzo dziękuję jeszcze raz wszystkim za pomoc. A teraz lecimy na dlugi spacerek. ;)

#23 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 03 luty 2018 - 09:26

Myślę ,że  przesadziłeś. Co innego na wojnie i w czasie okupacji, Mam na karku dwie kosy i w dowodzie  osobistym zapisane 1941r ciężkie czasy ale niestety trzeba było nawet kłusować ,żeby żyć kuropatwy zimą robiąc dołki butelką, sam łaziłem do wronich gniazd i młode wrony się jadło jeśli dało się to gołębie króliki, dzikie   Kłosy zbóż oprócz owsa nad ogniskiem opalało się z ości i jadło  ludzie siali groch soczewicę bób. brukiew 



#24 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 04 luty 2018 - 07:05

Podwórko , buda, woda i żarcie z ubojni a nie dom i łóżko i twoje łono.

 

Rycerstwo, arystokracja i szlachta zawsze trzymała psy na salonach. Pies to był przyjaciel i towarzysz. (Krzyżacy, Trylogia, Nad Niemnem, itd). Chłop, widząc, że nie ma kim rządzić, uczepił psa na łańcuchu i kazał pilnować schedy. Od czasu do czasu rzucił mu jakiś gnat, ale najczęściej kijem po karku przyłożył. Nareszcie poczuł, że i on ma nad czymś władzę...I tak jest do dziś. Co prawda chłop to teraz producent rolny wielohektarowy, co w wielkim murowanym domisku pomieszkuje, a na podwórzu ze trzy beemy stoją, a pies jak był na łańcuchu, tak i nadal stoi, bo to TAKA POLSKA TRADYCJA, jako rzecze poseł Kłopotek.



#25 ~Bez psa~

~Bez psa~
  • Goście

Napisano 04 luty 2018 - 08:53

Rycerstwo, arystokracja i szlachta zawsze trzymała psy na salonach. Pies to był przyjaciel i towarzysz. (Krzyżacy, Trylogia, Nad Niemnem, itd). Chłop, widząc, że nie ma kim rządzić, uczepił psa na łańcuchu i kazał pilnować schedy. Od czasu do czasu rzucił mu jakiś gnat, ale najczęściej kijem po karku przyłożył. Nareszcie poczuł, że i on ma nad czymś władzę...I tak jest do dziś. Co prawda chłop to teraz producent rolny wielohektarowy, co w wielkim murowanym domisku pomieszkuje, a na podwórzu ze trzy beemy stoją, a pies jak był na łańcuchu, tak i nadal stoi, bo to TAKA POLSKA TRADYCJA, jako rzecze poseł Kłopotek.

 

Chcesz powiedzieć, że obecnie osoby trzymające psy w blokach, to jest to rycerstwo, arystokracja i szlachta?



#26 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 04 luty 2018 - 09:04

Rycerstwo, arystokracja i szlachta zawsze trzymała psy na salonach. Pies to był przyjaciel i towarzysz. (Krzyżacy, Trylogia, Nad Niemnem, itd). Chłop, widząc, że nie ma kim rządzić, uczepił psa na łańcuchu i kazał pilnować schedy. Od czasu do czasu rzucił mu jakiś gnat, ale najczęściej kijem po karku przyłożył. Nareszcie poczuł, że i on ma nad czymś władzę...I tak jest do dziś. Co prawda chłop to teraz producent rolny wielohektarowy, co w wielkim murowanym domisku pomieszkuje, a na podwórzu ze trzy beemy stoją, a pies jak był na łańcuchu, tak i nadal stoi, bo to TAKA POLSKA TRADYCJA, jako rzecze poseł Kłopotek.

A o higienie w tamtych czasach jakoś nic?  A to ,że w perukach wszy , a to, że dama zanim się rozsupła to zrobi i jedno i drugie  w latrynach na ''posiedzeniu'' załatwiało się i prowadzono negocjacje,   zawartość nocników wylewano przez okna a poboczem ulic płynęło co? Napoleon też lubił naturalny zapach kobiecy nie podmytej. itd  Jeśli jakiś barbarzyńca bije uwiązanego psa bez powodu , to chyba i jego trzeba w taki sposób potraktować  sam nie wiem  I jeszcze jedno. Czy moda na suche coś z marketu to dobre psom i kotom i lepsze od gnatów z wołowiny od rzeżnika



#27 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 04 luty 2018 - 12:02

A o higienie w tamtych czasach jakoś nic?  

 

Mówisz - masz. Szkoda, że nie precyzujesz, o jakie czasy ci chodzi. Bardzo wiele cuchnących tematów na raz poruszyłeś, jakbyś w kilku zdaniach chciał udowodnić, iż historia smrodu nie jest ci obca. Tylko co do tego mają psy? Akurat one swoje potrzeby załatwiały zawsze tam, gdzie należy. To czyste stworzenia, a jeszcze bardziej czyste są koty.Ogromny chaos w twym wpisie - słyszałeś, że gdzieś dzwonią, tylko nie bardzo wiadomo, gdzie... To nie rzymska arystokracja wylewała nocniki przez okna, tylko rzymski plebs. Starożytni Egipcjanie, Grecy i Rzymianie wyjątkowo dbali o higienę. Rzymscy patrycjusze  mieli w swych willach bieżącą wodę, ogromne łaźnie, z których chętnie korzystano i nosili lekkie szaty ze szlachetnych, przewiewnych tkanin. Poza tym dokładnie się depilowali i zarówno kobiety, jak i mężczyźni dbali o włosy. Niemal całe życie towarzyskie starożytnego Rzymu toczyło się w publicznych łaźniach i właśnie w latrynach. Woda była bieżąca dzięki słynnym akweduktom. Seneka twierdzi, ze wszyscy Rzymianie myli całe ciało raz w tygodniu, a bogaci wedle uznania. Mimo to Rzym i tak śmierdział.

Peruki i krynoliny to Wersal francuski (XVII / XVIII w), który rzeczywiście latem cuchnął tak, że mieszkańcy pałacu wyprowadzali się do letnich rezydencji. W tym przepychu zapomniano o wannach i latrynach. Król Ludwik XIV, zwany Królem Słońce ablucji całego ciała dokonywał raz w roku w okolicach Wielkanocy. Łoża francuskiej arystokracji pełne były robactwa, a peruki wszy. Do pozbawiania ich życia służyły gustowne młoteczki i kowadełka, co można to było robić nawet przy stole...Na pewno czyściejsze były francuskie praczki i wieśniacy, niż królewski dwór...Na zamkach krzyżackich też były latryny i bieżąca woda. A polski chłop, chociaż psa trzymał na powrozie przy budzie, to uważasz, że dzięki temu był czysty i miał czysto w domu? Otóż chłop w domu trzymał żywinę - pisklaki, zdarzało się, że cielaka, prosiaki czy jagnięta, jak urodziły się w czasie mrozów. A baby na wiosnę na progu chałupy iskały zawszone potomstwo. Wystarczy poczytać albo obejrzeć.Chłopów. To nie aż tak odległe czasy. Przypisywanie brudu w domu nie ma sensu. Co do karmy  - sucha, mokra, zmielona, kości od rzeźnika - do wyboru, do koloru. Co piesek lubi.



#28 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 04 luty 2018 - 12:06

Przypisywanie brudu w domu nie ma sensu. 

 

Psom, oczywiście.



#29 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 04 luty 2018 - 12:31

Jak to zwykle bywa ''nauczyciel ''poucza nazywając i przypisując to  o czym nie wspomniałem . Wspomniałem czasy napoleońskie , a '' nauczyciel'' wyjechał o czasach rzymskich no i poucza, ba nawet wkroczył na moją ścieżkę weterynaryjną  dając wykładnię o karmie.  Niektórym się wydaje  i tak ma być



#30 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 04 luty 2018 - 14:54

Jak to zwykle bywa ''nauczyciel ''poucza nazywając i przypisując to  o czym nie wspomniałem . Wspomniałem czasy napoleońskie , a '' nauczyciel'' wyjechał o czasach rzymskich no i poucza, ba nawet wkroczył na moją ścieżkę weterynaryjną  dając wykładnię o karmie.  Niektórym się wydaje  i tak ma być

 

Peruki i sznurowane suknie to wg ciebie czasy napoleońskie??? Poza tym czasy napoleońskie mają WYJĄTKOWO wiele wspólnego z czasami rzymskimi. Widziałeś jakiś wizerunek Napoleona w peruce??? A może przypadkiem słyszałeś o stylu empire, nawiązującym do sztuki antycznej, przede wszystkim rzymskiej (cesarstwo), który rozkwitł w czasach napoleońskich? Obowiązywał również w modzie. To już nie były potężne krynoliny na obręczach, tylko lekkie suknie odcięte pod biustem, swoim krojem przypominające właśnie suknie z czasów cesarstwa rzymskiego. Zarówno panie, jak i panowie zrezygnowali z peruk. Fryzury powstawały z własnych, sumiennie pielęgnowanych i szczotkowanych włosów. Co do higieny w czasach napoleońskich - siostra Napoleona, Paulina kąpała się ponoć codziennie, on sam też podobno był czyściochem, a że miał pewne specyficzne upodobania...Ale tak rzadko bywał przecież w domu...

Jak by na to nie patrzeć, najbardziej higieniczną epoką była starożytność. W Egipcie wręcz ustawowo wprowadzono obowiązek codziennego mycia, prania odzieży i zabezpieczania żywności przed muchami. Słowianie też dbali o czystość, ponieważ wierzyli, że dzięki czystemu ciału długo zachowają zdrowie i krzepę. P.S. Zwyczaj codziennych kąpieli przyszedł do Europy stosunkowo niedawno. Z Ameryki. Przedtem zazwyczaj kąpiel całego ciała odbywała się przed niedzielą i świętami. 



#31 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 04 luty 2018 - 15:47

Tam gdzie ludzie mieszkają z psami da się wyczuć nosem nawet mając katar tak samo da się wyczuć palaczy nikotyny w mieszkaniu.



#32 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 04 luty 2018 - 18:51

Tam gdzie ludzie mieszkają z psami da się wyczuć nosem nawet mając katar tak samo da się wyczuć palaczy nikotyny w mieszkaniu.

 

To w jakich ty domach bywasz? W moim domu i tam, gdzie ja bywam i gdzie są w domach psy, nic nie śmierdzi. Poza tym psa się kąpie i pielęgnuje. W sumie wolę, jak czuć psem, niż papierochami czy piwskiem.

 

A tu jeszcze trochę o psach na salonach:

 

"Psy zajmowały ważne miejsce wśród rodów arystokratycznych oraz królewskich. Bywały na balach, oficjalnych posiłkach i różnych innych imprezach. Ich głównym przeznaczeniem było dotrzymywanie towarzystwa swoim dostojnym panom, głównie paniom dworu. Często wypoczywały one również u stóp władców.


Czworonogi, oprócz funkcjonowania jako ozdoba dworu królewskiego, pełniły też inne obowiązki. Jednym z nich było towarzyszenie w trakcie polowań. (...) Dlaczego psy cieszyły się taką popularnością oraz uznaniem wśród wyższych sfer? Po pierwsze, rasowy czworonóg był oznaką splendoru i bogactwa. Lubiono chwalić się swoim pupilem oraz zabierać go na różnego typu imprezy. Po drugie, zmysły oraz wierność psów sprawiły, że okazały się one najlepszymi towarzyszami łowów..."
/Psy królewskie, Na psim tropie.pl/


#33 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 04 luty 2018 - 19:31

Na mojej klatce schodowej jest 12 mieszkań  w czterech mieszkaniach nie ma psów  w tym moim. Nie da się żyć . oszczane progi i drzwi  pieski szczają bo są psami i znaczą nasze mieszkania. Co za chore prawo lokatorskie. jak coś powiesz grzecznie słyszę to samo ,że nie lubię zwierzą , a ja właśnie lubię tylko hodowców w blokach już nie potrafię znieść



#34 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 04 luty 2018 - 21:37

Na mojej klatce schodowej jest 12 mieszkań  w czterech mieszkaniach nie ma psów  w tym moim. Nie da się żyć . oszczane progi i drzwi  pieski szczają bo są psami i znaczą nasze mieszkania. Co za chore prawo lokatorskie. jak coś powiesz grzecznie słyszę to samo ,że nie lubię zwierzą , a ja właśnie lubię tylko hodowców w blokach już nie potrafię znieść

 

Załóżmy, że mogłoby mogłoby się zdarzyć, że pies zaznaczyłby s w ó j teren, ale w jakim celu miałby obsikiwać cudze mieszkania? Też mieszkam w bloku, gdzie jest sporo psów. Nigdy nie widziałem, żeby pies wychodzący czy wchodzący do mieszkania sikał na jakieś drzwi, tym bardziej, że wszyscy sąsiedzi wyprowadzają pupile na smyczy.

Być może na opisaną przez ciebie klatkę schodową mają wstęp jacyś degustatorzy poślednich gatunków  wytworów przemysłu spirytusowego. Ich obecność rzeczywiście na długo pozostawia po sobie dość wyrazistą woń.



#35 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 05 luty 2018 - 08:39

Czy pies na smyczy nie sika ?  Nie widziałem smyczy na siusiaku psim.



#36 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 05 luty 2018 - 09:24

Czy pies na smyczy nie sika ?  Nie widziałem smyczy na siusiaku psim.

 

Owszem sika, i kupę tez robi. Jednak jakoś nie bardzo mogę sobie wyobrazić właścicieli psów, którzy zatrzymują się pod drzwiami sąsiada i czekają, aż ich pupil obsika mu drzwi, a na wycieraczkę zrobi wielką kupę. Ale skoro piszesz, to chyba widziałeś i wiesz. Zatem szczerze współczuję paskudnych sąsiadów.



#37 kondzik275

kondzik275

    absolutnie początkujący

  • Użytkownicy
  • 1 postów

Napisano 13 luty 2018 - 15:06

Ciekawy temat mi też pomógł dzięki ;)



#38 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 14 luty 2018 - 09:18

Ciekawy temat mi też pomógł dzięki ;)

 

Hej! Mógłbyś sprecyzować, w czym pomógł?



#39 bertek

bertek

    absolutnie początkujący

  • Użytkownicy
  • 2 postów

Napisano 14 luty 2018 - 16:00

jeśli ma się problemy  pieskiem trzeba udać się do behawiorysty. on pomoże na pewno. jest specjalistą w tych kwestiach. na pewno rozwiązaniem nie jest oddanie psa.



#40 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 14 luty 2018 - 17:55

jeśli ma się problemy  pieskiem trzeba udać się do behawiorysty. on pomoże na pewno. jest specjalistą w tych kwestiach. na pewno rozwiązaniem nie jest oddanie psa.

 

W sumie masz rację, tylko wytłumacz to niektórym właścicielom psiaków. Sama mam trzy sunie, chociaż nie planowałam. Wszystkie trzy to znajdy - dwie jako szczenięta, ale oddzielnie, jedna psia mama wraz z psim dzieckiem. Szczeniaczek po odchowaniu znalazł fajny dom, a sunie zostały ze mną. Wysterylizowałam wszystkie i miałam je oddać w dobre ręce, ale za bardzo się do siebie przywiązałyśmy. Najstarsza ma już czternaście lat. Zawsze sprawiała problemy. Jak ją znalazłam, była skatowana. Długo dochodziła do siebie, zawsze zgarbiona i z podkulonym ogonem, nieufna. Dziś jest już stara i w zasadzie spokojna, ale chyba nigdy nie była szczęśliwym psem, chociaż bardzo się starałam. Co do behawiorystów - na pewno są tacy, co pomogą. Jest też w dostępna w internecie literatura, są filmy instruktażowe i można spróbować samemu. Potrzebna jest cierpliwość,   konsekwencja i czas...Pozdrawiam.





Dodaj odpowiedź



  



Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: psy, zwierzęta, pupile, rozrabiaki

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych