Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »

Kolejny psi dramat


58 odpowiedzi w tym temacie

#1 ~gość~

~gość~
  • Goście

Napisano 23 styczeń 2010 - 11:21

Inna wersja historii Nera? Wszyscy w schronisku chcieli dobrze a wyszło jak zawsze. Radio Białystok Zielone Oko i rozmowa z kierownikiem schroniska to jakaś parodia lub płatna reklama pana Okulusa. Boże co on tam plecie?

#2 ~Chead Honcho~

~Chead Honcho~
  • Goście

Napisano 23 styczeń 2010 - 12:09

Tak jak pisałem wielokrotnie. Białostockie Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt to jedna , wielka patologia.
Psy bez fachowej opieki,(lekarz weterynarii opiekujący się białostockim schroniskiem nie widział tego psa?) głodzone. Zerujące na psiej niedoli.Brak rzetelnego prowadzenia księgowości. Ludzie nim kierujący to zapchaj dziury z klucza partyjnego+ kilka nawiedzonych" wolontariuszek" które uważają ,że jak dla pieska kocyk pościelą to im bardo , ale to bardzo pomogą. W okresie mrozów skutek akurat odwrotny.
Doprowadzenie psa Nero do takiego stanu w Schronisku to jaskrawy przykład naruszenia przepisów Ustawy o Ochronie Zwierząt. Tylko jak zwykle nikt palcem w tej sprawie nie ruszy.No bo jak pisać zawiadomienie do prokuratury? W nosie ma ta instytucja takie sprawy. Tym bardziej ,że wystarczy jeden telefon z magistratu do prokuratury i ta sprawę umorzy. A już twierdzenie kierownika Schroniska ,że psy rasy amstaff to psy agresywne to świadczy tylko o jednym . Ten facet nie ma zielonego pojęcia o psach.
Aż dziw bierze ,że jeszcze ten bajzel funkcjonuje.

Gdzieś w tym wszystkim zagubiło się Białostockie TOZ. Proponuje aby jej członkowie przypomnieli sobie jego statut.
Czyż nie powinno współdziałać z organami państwowymi ( a takimi jest prokuratura) w zakresie ścigania winnych okrutnego obchodzenia się ze zwierzętami oraz wnioskować o ich ukaranie.


#3 ~~mocarze~~

~~mocarze~~
  • Goście

Napisano 24 styczeń 2010 - 12:53

Tak zgadzam się z wypowiedzią ,dlaczego TOZ nie chce współpracować ze schroniskiem przecież nie mają gdzie umieszczać psów proponują odwiezienie do schroniska, ostatnio napisali że musieli zabrać suczkę bo schronisko nie chciało jej trzymać, więc ktoś chyba jezdzil się opiekował i nikt nie widział w jakim stanie jest pies. Nie krytykuję TOZu ale też mam swoje zdanie miałam okazję.

#4 ~Bronek~

~Bronek~
  • Goście

Napisano 24 styczeń 2010 - 13:42

A czy ten opluwany TOZ ma obowiązek jeździć codziennie do schroniska i sprawdzać co się zmieniło?
Przecież w artykule jest ja wół napisane, że TOZ prosił kierownika o wyjaśnienia w tej sprawie. Uważam podobnie jak p.Sierocka, która artykuł napisała, że to Pan kierownik powinien się zwrócić do TOZ czy innej organizacji pro zwierzęcej o pomoc skoro sobie nie radzi.

#5 ~Bronek~

~Bronek~
  • Goście

Napisano 24 styczeń 2010 - 13:44

Też mam swoje zdanie. Otrzymałem pomoc tylko od nich bo nikt inny nie chciał.
Pozdrawiam panią Monikę przy okazji.

#6 ~Chead Honcho~

~Chead Honcho~
  • Goście

Napisano 24 styczeń 2010 - 15:36

CYTAT(Bronek @ 24.01.2010, 13:42:32) <{POST_SNAPBACK}>
A czy ten opluwany TOZ ma obowiązek jeździć codziennie do schroniska i sprawdzać co się zmieniło?
Przecież w artykule jest ja wół napisane, że TOZ prosił kierownika o wyjaśnienia w tej sprawie. Uważam podobnie jak p.Sierocka, która artykuł napisała, że to Pan kierownik powinien się zwrócić do TOZ czy innej organizacji pro zwierzęcej o pomoc skoro sobie nie radzi.


Kolejna sprawa na rozmydlenie.
Wstyd was nie ogarnia,że pies znalazł pomoc ale w innej części kraju?
I odpowiadając na pytanie zadane powyżej.Tak ma obowiązek- przeczytaj statut TOZ. Jak się nie potrafi to znaczy ,że nie wypełnia swego obowiązku. Może czas na zmiany?


#7 ~basica~

~basica~
  • Goście

Napisano 24 styczeń 2010 - 17:51

CYTAT(Chead Honcho @ 24.01.2010, 15:36:35) <{POST_SNAPBACK}>
Kolejna sprawa na rozmydlenie.
Wstyd was nie ogarnia,że pies znalazł pomoc ale w innej części kraju?
I odpowiadając na pytanie zadane powyżej.Tak ma obowiązek- przeczytaj statut TOZ. Jak się nie potrafi to znaczy ,że nie wypełnia swego obowiązku. Może czas na zmiany?


zapraszamy do TOZ

#8 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 24 styczeń 2010 - 18:33

CYTAT(Chead Honcho @ 24.01.2010, 15:36:35) <{POST_SNAPBACK}>
Kolejna sprawa na rozmydlenie.
Wstyd was nie ogarnia,że pies znalazł pomoc ale w innej części kraju?
I odpowiadając na pytanie zadane powyżej.Tak ma obowiązek- przeczytaj statut TOZ. Jak się nie potrafi to znaczy ,że nie wypełnia swego obowiązku. Może czas na zmiany?



Otóż w statucie TOZ nie ma żadnej wzmianki na temat obowiązku odwiedzania schroniska ani codziennie ani czasami. Może czytałeś inny statut. Przyjdź do TOZ pokarzę ci oryginał. Co do zmian to również zapraszam, przyjdź i zmieniaj, chętnie zobaczymy jak to się robi i będziemy z nauk korzystać. Z taką wiedzą w zakresie sytuacji zwierząt wstyd cię nie ogarnia, że tak się ta wiedza bezużytecznie marnuje? Wstyd cię ogarnia, że jako uświadomiony obywatel nie zgłosiłeś faktu znęcania się nad psem odpowiednim służbom m.in. TOZ?


#9 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 24 styczeń 2010 - 18:37

CYTAT(Chead Honcho @ 23.01.2010, 12:09:23) <{POST_SNAPBACK}>
Gdzieś w tym wszystkim zagubiło się Białostockie TOZ. Proponuje aby jej członkowie przypomnieli sobie jego statut.
Czyż nie powinno współdziałać z organami państwowymi ( a takimi jest prokuratura) w zakresie ścigania winnych okrutnego obchodzenia się ze zwierzętami oraz wnioskować o ich ukaranie.


Jak mi powiesz kto tak urządził tego psa, tak z imienia i nazwiska to ja pójdę do prokuratury, bo zgłosić do organów może każdy obywatel do tego nie trzeba być TOZ.

#10 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 24 styczeń 2010 - 18:48

CYTAT(~mocarze~ @ 24.01.2010, 12:53:19) <{POST_SNAPBACK}>
Tak zgadzam się z wypowiedzią ,dlaczego TOZ nie chce współpracować ze schroniskiem przecież nie mają gdzie umieszczać psów proponują odwiezienie do schroniska, ostatnio napisali że musieli zabrać suczkę bo schronisko nie chciało jej trzymać, więc ktoś chyba jezdzil się opiekował i nikt nie widział w jakim stanie jest pies. Nie krytykuję TOZu ale też mam swoje zdanie miałam okazję.


To schronisko nie chce współpracy a pan O. opowiada takie.. żeby wszystkim zamydlić oczy. TOZ nie jest instytucją odpowiedzialną ani za odławianie ani za przetrzymywanie bezdomnych zwierząt. Ustawa nakłada ten obowiązek na gminy. TOZ jako instytucja, która nie posiada schroniska w myśl ustawy nie ma wręcz prawa przechowywać bezdomnych zwierząt. Ustawa nawet odebrane na skutek interwencji TOZ zwierzęta nakazuje umieścić w schronisku, tak było z suczką i psem o których tu mowa. Kiedy te psy były w schronisku codziennie ktoś z wolontariuszy do nich przychodził, karmił i wyprowadzał na spacer. Psy zostały zabrane ze schroniska zanim trafił tam Nero. Dlatego też nie było już w tym czasie codziennych tak nielubianych przez pana O. wizyt TOZu.

#11 ~Chead Honcho~

~Chead Honcho~
  • Goście

Napisano 25 styczeń 2010 - 08:21

CYTAT(Gość @ 24.01.2010, 18:33:27) <{POST_SNAPBACK}>
Otóż w statucie TOZ nie ma żadnej wzmianki na temat obowiązku odwiedzania schroniska ani codziennie ani czasami. Może czytałeś inny statut. Przyjdź do TOZ pokarzę ci oryginał. Co do zmian to również zapraszam, przyjdź i zmieniaj, chętnie zobaczymy jak to się robi i będziemy z nauk korzystać. Z taką wiedzą w zakresie sytuacji zwierząt wstyd cię nie ogarnia, że tak się ta wiedza bezużytecznie marnuje? Wstyd cię ogarnia, że jako uświadomiony obywatel nie zgłosiłeś faktu znęcania się nad psem odpowiednim służbom m.in. TOZ?

Koleżanka bardzo się myli. działam , lecz na swoim podwórku. Nie wchodzę w drogę dla pani Monisi-to jej działka! wink.gif

#12 ~Chead Honcho~

~Chead Honcho~
  • Goście

Napisano 25 styczeń 2010 - 08:22

CYTAT(Gość @ 24.01.2010, 18:37:13) <{POST_SNAPBACK}>
Jak mi powiesz kto tak urządził tego psa, tak z imienia i nazwiska to ja pójdę do prokuratury, bo zgłosić do organów może każdy obywatel do tego nie trzeba być TOZ.

Kierownik schroniska ponosi za ten stan rzeczy odpowiedzialność.
I tyle w temacie.

#13 karina1002

karina1002

    zaawansowany

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 204 postów

Napisano 25 styczeń 2010 - 09:11

CYTAT(Chead Honcho @ 23.01.2010, 12:09:23) <{POST_SNAPBACK}>
Tak jak pisałem wielokrotnie. Białostockie Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt to jedna , wielka patologia.
Psy bez fachowej opieki,(lekarz weterynarii opiekujący się białostockim schroniskiem nie widział tego psa?) głodzone. Zerujące na psiej niedoli.Brak rzetelnego prowadzenia księgowości. Ludzie nim kierujący to zapchaj dziury z klucza partyjnego+ kilka nawiedzonych" wolontariuszek" które uważają ,że jak dla pieska kocyk pościelą to im bardo , ale to bardzo pomogą. W okresie mrozów skutek akurat odwrotny.
Doprowadzenie psa Nero do takiego stanu w Schronisku to jaskrawy przykład naruszenia przepisów Ustawy o Ochronie Zwierząt. Tylko jak zwykle nikt palcem w tej sprawie nie ruszy.No bo jak pisać zawiadomienie do prokuratury? W nosie ma ta instytucja takie sprawy. Tym bardziej ,że wystarczy jeden telefon z magistratu do prokuratury i ta sprawę umorzy. A już twierdzenie kierownika Schroniska ,że psy rasy amstaff to psy agresywne to świadczy tylko o jednym . Ten facet nie ma zielonego pojęcia o psach.
Aż dziw bierze ,że jeszcze ten bajzel funkcjonuje.
Gdzieś w tym wszystkim zagubiło się Białostockie TOZ. Proponuje aby jej członkowie przypomnieli sobie jego statut.
Czyż nie powinno współdziałać z organami państwowymi ( a takimi jest prokuratura) w zakresie ścigania winnych okrutnego obchodzenia się ze zwierzętami oraz wnioskować o ich ukaranie.


Toz się nie zgubił. I przestań pierniczyć o członkach Toz-u, że nie znają statutu, bo jak członkowie nie wiedzą, że coś się dzieje, to ciężko coś robić.

O tym psie dowiedziałam sie z dogo i nie ukrywam, że się wkurzyłam.

Bo to, że w schronisku się doprowadza psa do takiego stanu, to jest skandal. Ciekawa dlaczego amstaffy są w takim stanie, skoro reszta psów jest najzwyczajniej w świecie......... spasiona.......

Za dużo pisać nie będę, bo Kierownik czyta forum. Jak chcesz pogadać, się zaloguj i na PW se pogadamy, albo przyjdź na dyżur.

Użytkownik karina1002 edytował ten post 25 styczeń 2010 - 09:57


#14 karina1002

karina1002

    zaawansowany

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 204 postów

Napisano 25 styczeń 2010 - 09:57

CYTAT(~mocarze~ @ 24.01.2010, 12:53:19) <{POST_SNAPBACK}>
Tak zgadzam się z wypowiedzią ,dlaczego TOZ nie chce współpracować ze schroniskiem przecież nie mają gdzie umieszczać psów proponują odwiezienie do schroniska, ostatnio napisali że musieli zabrać suczkę bo schronisko nie chciało jej trzymać, więc ktoś chyba jezdzil się opiekował i nikt nie widział w jakim stanie jest pies. Nie krytykuję TOZu ale też mam swoje zdanie miałam okazję.

To nie TOZ nie chce współpracować, tylko schronisko nie chce współpracować.

To Kierownik nas wyrzucił ze schroniska z dwoma psami zagłodzonymi zabranymi z interwencji. I chyba o tej suczce piszesz, choć tam były dwa psy - pies i suczka. Kierownik chyba pod wpływem chwili, zbudował nam kojec, do którego wrzuciliśmy te dwa zagłodzone psy. Codziennie przychodziliśmy, żeby je wyprowadzić na spacer (szczególnie problem był z Dżekim, bo nie załatwiał się w kojcu i przez cały dzień wstrzymywał swoje potrzeby, zanim nie przyszliśmy) i nakarmić. Po akcji medialnej przeciwko schronisku, najpierw Kierownik zabronił nam wyprowadzać nasze psy, potem kazał na w ciągu kilku dni je zabrać. Ponieważ TOZ nie ma własnego schroniska, psy zostały wrzucone do hoteliku, który opłacamy z własnej kieszeni - nie TOZ-owej tylko własnej, prywatnej. Nie my się wyrzuliśmy.

My nie możemy zbierać psów, bo nie mamy własnego schroniska. Od zabierania bezdomnych zwierząt jest schronisko i tyle. Jeżeli mamy wolny kawałek chaty, to zabieramy do domu na DT i się nim zajmujemy, często za własne pieniądze, bo TOZ nie ma pieniędzy. Ty to też możesz robić.
A ja nie mogę poprosić nikogo, aby zabrał psa, bo:
- nasze samochody to są samochody prywatne, nie przystosowane do przewozu psów,
- osoby, które zabierają bezdomniaki, robią to na własną odpowiedzialność, bo nie są ani w tej materii przeszkolone, ani zaszczepione, ani ubezpieczone.

A co będzie jak się coś komuś stanie, jak taki bezdomniak się rzuci i pogryzie kogokolwiek? Na kogo spadnie odpowiedzialność???
Jak mnie pogryzły bezdomniaki, to była to moja tylko i wyłącznie sprawa, bo to ja się zdecydowałam zabrać psa na DT. Potem tylko się modliłam, żeby pies przeżył 2 tygodnie. Ale o zabranie psa na DT nikogo prosić nie mogę i tego nie czynię. Tak samo o przewóz psa.

Poza tym, zarzucacie TOZ-owi, że zajmuje się zbieraniem psów, znajdowaniem im DS, zamiast się skupiać na bardziej szerokim problemie bezdomności czy znęcaniu się nad psami. Właśnie zabieranie psów na DT, do własnego domu, nie dość, że jest odciążaniem schroniska od jego pracy, to zajmuje dużo i czasu i energii - nie można robić wszystkiego, szczególnie, że ten nieszczęsny TOZ - to są 4 osoby, które w TOZ działają po godzinach pracy i za darmo, bo to jest wolontariat. Więc każdy może być TOZ. Tylko trzeba chcieć.

A gadać na forum to każdy potrafi, szczególnie jak się siedzi na doopie w ciepłym domu i klika w klawiaturę. Ale od tego ani do schroniska się nie pojedzie (a schronisko jest czynne w godzinach pracy, więc żeby pójść do schroniska, to trzeba wziąć wolne), ani nie odłowi się kotów bezdomnych, ani nie pojedzie się na interwencje (po godzinach pracy, a teraz jest szybko ciemno więc marne te interwencje).
No ale możesz się zająć obsługą prawną - pisaniem wniosków, pism do urzędów itd. , szczególnie, że prawnika u nas nie ma, więc się przyda. wink.gif

A kierownik schroniska przyjął bardzo ciekawą strategię zwalania na wszystkich, że nikt jemu nie pomaga. Wszyscy są źli, bo nikt jemu nie chce pomóc.

Tylko do tej pory nie otrzymaliśmy propozycji, jakiej oczekuje pomocy i w czym mamy pomóc??? :

W zabieraniu psów bezdomnych???? To nie jest nasza sprawa.
Mamy myć boksy? - A od czego ma pracowników?
W Adopcjach? - Proponowaliśmy pomoc, ale sam powiedział, że adopcje, to ostatnia rzecz, jaką trzeba się zajmować.
W pilnowaniu pracowników? - Od tego jest Kierownik
W robieniu porządków w papierach? - Od tego ma sztab ludzi w administracji.

Jeżeli nie ma pojęcia jak się zajmować taka instytucją, to trzeba zrezygnować ze stanowiska i tyle. Nikt roboty jego nie będzie robił.

Użytkownik karina1002 edytował ten post 25 styczeń 2010 - 10:14


#15 karina1002

karina1002

    zaawansowany

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 204 postów

Napisano 25 styczeń 2010 - 10:07

CYTAT(Chead Honcho @ 24.01.2010, 15:36:35) <{POST_SNAPBACK}>
Kolejna sprawa na rozmydlenie.
Wstyd was nie ogarnia,że pies znalazł pomoc ale w innej części kraju?
I odpowiadając na pytanie zadane powyżej.Tak ma obowiązek- przeczytaj statut TOZ. Jak się nie potrafi to znaczy ,że nie wypełnia swego obowiązku. Może czas na zmiany?

Domów szukamy w całej Polsce. I często bywa, że psy od nas jadą gdzieś w Polskę, psy z Polski jadą do nas. Ja też miałam sunię ze schroniska z Koszalina, bo mi się podobała.

I często jest tak, że stowarzyszenia zajmujące się konkretną rasą zabierają psy. Tak jest z amstaffami, tak jest z podhalanami, goldenami itd. itd.
I jak jest pies w typie rasy, pierwsza rzecz jaką się robi, to się daje cynka do takiego stowarzyszenia, że jest taki pies. I bardzo dobrze, że tak jest.

Jakbym miała czekać na pomoc od miejscowych, to mogłabym się nie doczekać.

Ale pokwękać na forum zawsze jest wygodnie.

Jak takiś mądry, to dlaczego nie wyłapałeś takiego skandalu w schronisku i zabrałeś tego psa do siebie?

A jeśli chodzi o zmiany w TOZ - proszę bardzo. Przychodź i zmieniaj. Od jutra. Bo ja nie mam już czasu, a te 4 sztuki co zostały, też nie wiedzą za co się chwycić. Wybory były w grudniu, jakoś ciężko było znaleźć chętnych do działania. Więc jak i te 4 osoby, które zostały się zniechęcą, to się rozwiąże oddział i nie będzie w ogóle TOZ-u i nie będzie tematu do bzdurnego gadania.

Tylko uwaga: to jest za darmo!!! po godzinach!!!! bez czasu wolnego dla siebie i rodziny!!! i za własne pieniądze !!!
i po częstokroć trzeba odpowiadać takim właśnie forumowiczom, którzy nie znając tematu, podnoszą swoje ego na forum.

Użytkownik karina1002 edytował ten post 25 styczeń 2010 - 10:14


#16 karina1002

karina1002

    zaawansowany

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 204 postów

Napisano 25 styczeń 2010 - 10:09

CYTAT(Chead Honcho @ 25.01.2010, 08:21:44) <{POST_SNAPBACK}>
Koleżanka bardzo się myli. działam , lecz na swoim podwórku. Nie wchodzę w drogę dla pani Monisi-to jej działka! wink.gif


Już ja się domyślam jak działasz.

I dlaczego tak nadajesz na schronisko w Białymstoku a strasznie się burzysz jak się pisze o Radysach.


#17 karina1002

karina1002

    zaawansowany

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 204 postów

Napisano 25 styczeń 2010 - 10:15

CYTAT(Chead Honcho @ 25.01.2010, 08:22:46) <{POST_SNAPBACK}>
Kierownik schroniska ponosi za ten stan rzeczy odpowiedzialność.
I tyle w temacie.


A ten stan to jest jaki????

I wg kogo?

I wg jakich dowodów?



#18 ~gość~

~gość~
  • Goście

Napisano 25 styczeń 2010 - 10:21

Do wszystkich odwiedzających schronisko! W takich przypadkach wzywajmy policję inaczej to się nigdy nie skończy.

#19 monia3a

monia3a

    użytkownik

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPip
  • 99 postów

Napisano 25 styczeń 2010 - 13:50

CYTAT(Chead Honcho @ 25.01.2010, 08:21:44) <{POST_SNAPBACK}>
Koleżanka bardzo się myli. działam , lecz na swoim podwórku. Nie wchodzę w drogę dla pani Monisi-to jej działka! wink.gif


To bardzo smutne skoro na własnym podwórku musisz działać laugh.gif

#20 ~Chead Honcho~

~Chead Honcho~
  • Goście

Napisano 25 styczeń 2010 - 20:29

CYTAT(karina1002 @ 25.01.2010, 10:15:59) <{POST_SNAPBACK}>
A ten stan to jest jaki????

I wg kogo?

I wg jakich dowodów?

Schronisko dla zwierząt w prokuraturze. W dokumentach dwa razy sterylizowano tego samego psa.

(jol)

Doniesienie do białostockiej prokuratury na szefa schroniska i jego podwładnych złożył wczoraj pełnomocnik sponsorki, obywatelki USA. To ona płaciła m.in. za leki i karmę dla psów oraz ich sterylizację

Bardzo trudno znaleźć chętnych do adopcji psów.

(Fot. Wojciech Wojtkielewicz)

Sponsorka twierdzi, że schronisko mogło fałszować dokumenty księgowe. Na dowód przedstawia rachunki.

– Nie widziałem tych faktur. Nic nie wiem o nieprawidłowościach. Przecież już wszystko było sprawdzane wiele razy – odpowiada Waldemar Okulus, kierownik schroniska.

Alicja V. (chce pozostać anonimowa) twierdzi co innego. Zakupy na rzecz bezdomnych zwierząt robiła w towarzystwie pracowników schroniska. Płaciła gotówką, ale faktury lub paragony trafiały do schroniska. Dostawała je dopiero po kilku dniach.

I uważa, że rachunki były podstawą do wypłacania pieniędzy z kasy miejskiej. Czyli schronisko dostawało darmową karmę i jeszcze pieniądze z miasta. Na tym właśnie miałoby polegać przestępstwo.

Na ten trop pani Alicja wpadła po przeprowadzonej w schronisku kontroli. Została wszczęta między innymi po publikacji "Porannego”. Opisaliśmy w lipcu zarzuty wolontariuszy, że psy są źle traktowane. Kontrola nie wykazała nieprawidłowości.

Ale po jej przeprowadzeniu pani Alicja dostała z magistratu dokumentację pokontrolną. Między innymi faktury. I okazało się, że te, które ma u siebie, i te, które pochodzą ze schroniska, różnią się.

Jako przykład podaje rachunek z 19 sierpnia 2008 roku. Zostały wtedy kupione karma dla psów i środki czystości. Na egzemplarzu pani Alicji jest adnotacja, że to ona zapłaciła za karmę. Ale już na drugiej fakturze, o tym samym numerze, jest pieczęć: zatwierdzono do wypłaty wraz z pełną kwotą i za pokarm, i za mydła.

Na dodatek z dokumentów pokontrolnych wynika, że pani Alicja zapłaciła tylko raz za karmę.

Twierdzi, że robiła to wielokrotnie i może dostarczyć prokuraturze rachunki.
Problemy dotyczą też sterylizacji i kastracji psów. Za to także płaciła sponsorka. Ale zdarzało się, że w dokumentach ten sam pies był dwukrotnie sterylizowany.
I tyle w temacie!



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych