Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »

Edukacja > Dyskalkulia w modzie :: zobacz komentowany artykuł


14 odpowiedzi w tym temacie

#1 ~fila~

~fila~
  • Goście

Napisano 17 wrzesień 2008 - 11:41

oby na łatwiznę... niech rośnie kraj deb***i i nieuków... łatwiej nim sterować.... :)

#2 ~olo~

~olo~
  • Goście

Napisano 17 wrzesień 2008 - 11:54

kiedyś różne choroby dys* były uleczalne, ale to były stare metody, dziś nazywane barbarzyńskimi, ale co tam barbarzyństwo w obliczu narodowego analfabetyzmu?

#3 ~gosc~

~gosc~
  • Goście

Napisano 17 wrzesień 2008 - 13:23

KIEDYS(MAM30 LAT) OJCIEC WLAL W SKORE I NIE BYLO ZADNYCH DYS*****COS TAM. A TERAZ POWYMYSLALI. I WSZYSCY NAUCZYLI SIE I ORTOGRAFII I TABLICZKI MNOZENIA. A O JAKICHS TAM ZWOLNIENIACH Z EGZAMINOW NIKT NIE MOWIL. ALE DOBRZE, DOBRZE. CHYBA O TO CHODZI. DEB*LAMI LATWIEJ SIE STERUJE.

#4 ~Adam~

~Adam~
  • Goście

Napisano 17 wrzesień 2008 - 13:32

Ja w życiu nie zrobiłem tylu błędów ortograficznych, co obecne tępaki po szkołach "potrafiom" zrobić w jednym zdaniu. Tylko, że ja czytałem i czytam KSIĄŻKI (wiecie matoły, co to jest?) zamiast jakiś p o p i e r... blogów, for i c h.. wie, co tam jeszcze. Jak się jeden z drugim naczyta takich "kfiatkuf" jak "zaczoł", "bendzie", "puki", "ktury", "urzyć", "poniewarz", to się nie ma co dziwić, że młodzież jest p o j.. i wydaje jej się, że w Bochni trwa wojna. Śmierć deb***om i analfabetom!

#5 ~dysia~

~dysia~
  • Goście

Napisano 09 październik 2008 - 17:30

A ja mam 33 lata i parę miesięcy temu, doszłam do wniosku, że mam jakieś matematyczne kłopoty. To znaczy kłopoty miałam zawsze, ale niedawno pomyślałam, że to może wynikać z jakichś zaburzeń. Nie potrafię wykonać prostych działań matematycznych. Kłopot sprawia mi nawet dodanie 13 i 18. Muszę chwilę się zastanowić, zanim odpowiem a i tak wolę się upewnić na kalkulatorze. I nie wmawiam sobie dyskalkulii, ale cos w tym chyba jest. No chyba, że poprostu mam umysł humanistyczny i tyle.

#6 ~basia~

~basia~
  • Goście

Napisano 01 listopad 2008 - 20:45

A ja mam 33 lata i parę miesięcy temu, doszłam do wniosku, że mam jakieś matematyczne kłopoty. To znaczy kłopoty miałam zawsze, ale niedawno pomyślałam, że to może wynikać z jakichś zaburzeń. Nie potrafię wykonać prostych działań matematycznych. Kłopot sprawia mi nawet dodanie 13 i 18. Muszę chwilę się zastanowić, zanim odpowiem a i tak wolę się upewnić na kalkulatorze. I nie wmawiam sobie dyskalkulii, ale cos w tym chyba jest. No chyba, że po prostu mam umysł humanistyczny i tyle.

Ja mam dokładnie tyle samo lat i dokładnie ten sam problem. To się podobno nazywa dyskalkulia operacyjna. Problemów z czytaniem ,pisaniem ani logicznym myśleniem nie mam, właściwie rozwiążę każde zadanie, jeśli nie jestem ograniczona czasowo. Jak nie miałam internetu, samodzielnie wypełniałam "pity",teraz robi to za mnie program. Ledwie tróję z matmy miałam bo nie rozwiązywałam na czas wszystkich zadań. I mam kłopoty w pracy. Mam do czynienia z pieniędzmi ,ale mam swoje sposoby ,żeby nie zrobić manka. Z tym da się żyć. Czytałam o pewnej pani która miała wybitne osiągnięcia w dziedzinie statystyki mimo dyskalkulii operacyjnej.

#7 ~jeszczerazbasia~

~jeszczerazbasia~
  • Goście

Napisano 01 listopad 2008 - 20:55

Adamie.Może nie robisz błędów ortograficznych, ale masz bardzo ubogie słownictwo. Forma Twojej wypowiedzi świadczy o poważniejszych kłopotach niż dysleksja, czy nawet analfabetyzm

#8 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 01 listopad 2008 - 21:22

Pomijając dzieci z upośledzeniem umysłowym, wszystkie inne problemy wynikaja tylko z jednego. Wmówiono ludziom małym i dużym, że nie potrzebują sie uczyc i ćwiczyć, ażeby umiec coś. A to jest bzdura. Niech każdy, kto uwaza, że ma jakieś problemy poświęci 30 minut dziennie przez 6 dni w tygodniu temu problemowi i zobaczy, że po roku zginą wszystkie problemy. Przysłowie: "Bez pracy nie ma kołaczy." nie powstało z niczego. Prawda jest taka, że jeżeli chcesz cos osiągnąć, nie ważne co, bochenek chleba czy umiejętność rozróżniania 45 i 54, czy dodawania w pamieci, trzeba nad tym popracować. I tyle.

#9 ~basia~

~basia~
  • Goście

Napisano 01 listopad 2008 - 23:00

Prawda jest taka, że jeżeli chcesz cos osiągnąć, nie ważne co, bochenek chleba czy umiejętność rozróżniania 45 i 54, czy dodawania w pamieci, trzeba nad tym popracować. I tyle.

Zgadza się, ale trzeba wiedzieć jak nad tym pracować. Na stronie dysleksja.pl jest dział pt.reedukacja. Ja sama dochodziłam do metod,
które są tam opisane. Dzięki temu udało mi się przetrwać w szkole.

#10 ~basia~

~basia~
  • Goście

Napisano 01 listopad 2008 - 23:03

Zgadza się, ale trzeba wiedzieć jak nad tym pracować. Na stronie dysleksja.pl jest dział pt.reedukacja. Ja sama dochodziłam do metod,
które są tam opisane. Dzięki temu udało mi się przetrwać w szkole.

Chodziło mi oczywiście o "dyskalkulia.pl"

#11 ~karolina~

~karolina~
  • Goście

Napisano 24 grudzień 2008 - 22:50

Cześć.
Mam 13 lat i też mam problemy z matematyką.
To znaczy tak : w szkole nie radze sobie z przykładami nad dodaniem liczby do liczby musze się trochę dłużej zastanowić.
Na kartkówkach i sprawdzianach mam od groma błedów.
Chodzę na konsultacje w szkole ale to nic nie pomaga .
Znaczy rozumiem to co pani tłumaczy,ale gdy wyjde ze szkoly już tak jakby nic nie pamietam. tak jak nic by mi nie tlumaczono i od nowa tak.
gdy mialam 11 lat stwierdzono u mnie dyskalkulie
robiono mi testy w przychodni i wykazano ze mam rzeczywiscie dyskalkulie.

I teraz mam takie pytanie :
- Czy ma ktos może podobny problem . ? Jak się z nim uporał. ?
- I czy dyskalkulia moze w jakiś sposob wplywać na polski np. na bledy ortograficzne. ?

Pozdrawiam smile.gif


#12 ~Wilczyca~

~Wilczyca~
  • Goście

Napisano 13 październik 2009 - 20:03

CYTAT(karolina @ 24.12.2008, 23:50:25) <{POST_SNAPBACK}>
Cześć.
Mam 13 lat i też mam problemy z matematyką.
To znaczy tak : w szkole nie radze sobie z przykładami nad dodaniem liczby do liczby musze się trochę dłużej zastanowić.
Na kartkówkach i sprawdzianach mam od groma błedów.
Chodzę na konsultacje w szkole ale to nic nie pomaga .
Znaczy rozumiem to co pani tłumaczy,ale gdy wyjde ze szkoly już tak jakby nic nie pamietam. tak jak nic by mi nie tlumaczono i od nowa tak.
gdy mialam 11 lat stwierdzono u mnie dyskalkulie
robiono mi testy w przychodni i wykazano ze mam rzeczywiscie dyskalkulie.

I teraz mam takie pytanie :
- Czy ma ktos może podobny problem . ? Jak się z nim uporał. ?
- I czy dyskalkulia moze w jakiś sposob wplywać na polski np. na bledy ortograficzne. ?

Pozdrawiam smile.gif


również mam dyskalkulię, ja Karolino nie robię błędów ortograficznych,no może czasami ale to każdemu zdarzyć się może. Chodziłam na korki,dużo godzin poświęcałam na naukę ale czy był rezultat? nie sądzę.Mam tak zupełnie jak ty że niby pamiętam,rozumiem a jak przyjdzie co do czego to nic nie pamiętam. Myślę że ważne jest wykrywanie takich dysfunkcjii w czesnym okresie życia ,w tedy można pomóc dziecku by problem się nie nawarstwiał,lecz w moim przypadku nie miałam dużego szczęścia,nikt mnie nie nakierował na te badania,ba uważano mnie za osobę leniwą co mnie raniło a problem się pogłębiał...

Osoby które nie rozumieją powagi bytu dysfunkcji,choć uznają nas za leni i idoitów,tak naprawdę sami są leniwi bo nie przeczytaja np.poradnika psychologicznego żeby chociaż wiedzieć cokolwiek o tym zjawisku,Oceniają nas i wyciągają pochopne wnioski
Ale tak już jest ,że najedzony, głodnego nie zrozumie...
pozdrawiam...

#13 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 01 czerwiec 2010 - 13:24

CYTAT(Wilczyca @ 13.10.2009, 21:03:50) <{POST_SNAPBACK}>
również mam dyskalkulię, ja Karolino nie robię błędów ortograficznych,no może czasami ale to każdemu zdarzyć się może. Chodziłam na korki,dużo godzin poświęcałam na naukę ale czy był rezultat? nie sądzę.Mam tak zupełnie jak ty że niby pamiętam,rozumiem a jak przyjdzie co do czego to nic nie pamiętam. Myślę że ważne jest wykrywanie takich dysfunkcjii w czesnym okresie życia ,w tedy można pomóc dziecku by problem się nie nawarstwiał,lecz w moim przypadku nie miałam dużego szczęścia,nikt mnie nie nakierował na te badania,ba uważano mnie za osobę leniwą co mnie raniło a problem się pogłębiał...

Osoby które nie rozumieją powagi bytu dysfunkcji,choć uznają nas za leni i idoitów,tak naprawdę sami są leniwi bo nie przeczytaja np.poradnika psychologicznego żeby chociaż wiedzieć cokolwiek o tym zjawisku,Oceniają nas i wyciągają pochopne wnioski
Ale tak już jest ,że najedzony, głodnego nie zrozumie...
pozdrawiam...




Witam!
Ja również mam dyskalkulię...


A co do wypowiedzi osób wcześniejszych mogę tylko zacytować pana Wyspiańskiego "sami z siebie się śmiejecie", bo taka jest prawda.
Życzę Wam zetknięcia się z problemem, może zrozumiecie kiedy np. będziecie bezradnym rodzicem, którego dziecko ma dyskalkulię.
Wyzywacie ludzi od anaalfabetów i matołów (gdyby ktoś z dyskalkulią poczuł się urażony moglibyście mieć proces w sądzie o zniesławienie) nie mając zielonego pojęcia o problemie. A dla informacji, problem dyskalkulii powstał w latach 30, zadania, które dostają dyskalkulicy do robienia w poradniach są to zadania z lat 70tych. To zjawisko istniało, tylko cudowny system PRL nie był łaskawy nas o tym poinformować.
Osoby z dyskalkulią wcale nie są leniwe, bo muszą wkładać w matematykę jeszcze więcej pracy niż normalne osoby, nie mając pewności, że otrzymają efekt.

Jak sobie radzić? Ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć.. i uczyć się. Szukać wsparcia wśród nauczycieli, bo to bardzo ważne.


#14 ~Klaudia~

~Klaudia~
  • Goście

Napisano 14 luty 2011 - 13:54

Cześć.
Mam 13 lat i też mam problemy z matematyką.
To znaczy tak : w szkole nie radze sobie z przykładami nad dodaniem liczby do liczby musze się trochę dłużej zastanowić.
Na kartkówkach i sprawdzianach mam od groma błedów.
Chodzę na konsultacje w szkole ale to nic nie pomaga .
Znaczy rozumiem to co pani tłumaczy,ale gdy wyjde ze szkoly już tak jakby nic nie pamietam. tak jak nic by mi nie tlumaczono i od nowa tak.
gdy mialam 11 lat stwierdzono u mnie dyskalkulie
robiono mi testy w przychodni i wykazano ze mam rzeczywiscie dyskalkulie.

I teraz mam takie pytanie :
- Czy ma ktos może podobny problem . ? Jak się z nim uporał. ?
- I czy dyskalkulia moze w jakiś sposob wplywać na polski np. na bledy ortograficzne. ?

Pozdrawiam <img src="http://forum.poranny...IR#>/smile.gif" style="vertical-align:middle" emoid=":)" border="0" alt="smile.gif" />



#15 ~Krzysztof M~

~Krzysztof M~
  • Goście

Napisano 14 luty 2011 - 14:57

Bierzemy nauczyciela z przypadku, ucznia bez zamiłowań do nauk ścisłych, rodziców, którzy nie wiedzą, co to znaczy wpoić dziecku obowiązkowość, dyscyplinę, wolę koncentracji na konkretnym zajęciu, itd. i w efekcie mamy dyskalkulię. :-) Aha. Do tego zestawu warto dodać dla wzmocnienia efektu niekontrolowany dostęp do TV, gier komputerowych itp. :-)



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych