Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »

czy można ukarać kierowcę który potrącił psa?


150 odpowiedzi w tym temacie

#21 ~Roman~

~Roman~
  • Goście

Napisano 10 styczeń 2012 - 11:59

A jednak nie czytasz Gościu ze zrozumieniem, tylko piszesz "w koło Macieju" swoje; "pies nie powinien, pies nie powinien ...."
W pierwszym moim wpisie czytaj, że poczuwam się do odpowiedzialności za psa, który wszedł na jezdnię i poczynił straty w samochodzie ale do wysokości w jakiej kierowca poczyni je sobie jadąc z prędkością, jaka obowiązuje w danym terenie. Ja mu jestem winien, że nie przestrzega przepisów. Pędząc ponad normę, sam się naraża na wyższe straty, niżby jechał przepisowo. To tak trudno "Gościu" sobie to uzmysłowić? Jeśli jest ci tak trudno sobie to wyobrazić, to po prostu przejedź się samochodem z prędkością 50 km/ha i 100/ha i wytęż swoją wyobraźnię, jakie straty miałbyś przy uderzeniu z pierwszą prędkością, a jakie przy uderzeniu z drugą prędkością, no chyba że twój iloraz iteligencji nie pozwala aż na taką wyobraźnię, to szczere wyrazy współczucia.
Nauczyłeś się jednego zdania: "pies nie powinien ..." i powtarzasz jak zdarta płyta, a kierowca wszystko powinien, to dla kogo są te ograniczenia prędkości w terenie zabudowanym? ach już wiem, dla pieszych?

#22 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 10 styczeń 2012 - 12:36

A jednak nie czytasz Gościu ze zrozumieniem, tylko piszesz "w koło Macieju" swoje; "pies nie powinien, pies nie powinien ...."
W pierwszym moim wpisie czytaj, że poczuwam się do odpowiedzialności za psa, który wszedł na jezdnię i poczynił straty w samochodzie ale do wysokości w jakiej kierowca poczyni je sobie jadąc z prędkością, jaka obowiązuje w danym terenie. Ja mu jestem winien, że nie przestrzega przepisów. Pędząc ponad normę, sam się naraża na wyższe straty, niżby jechał przepisowo. To tak trudno "Gościu" sobie to uzmysłowić? Jeśli jest ci tak trudno sobie to wyobrazić, to po prostu przejedź się samochodem z prędkością 50 km/ha i 100/ha i wytęż swoją wyobraźnię, jakie straty miałbyś przy uderzeniu z pierwszą prędkością, a jakie przy uderzeniu z drugą prędkością, no chyba że twój iloraz iteligencji nie pozwala aż na taką wyobraźnię, to szczere wyrazy współczucia.
Nauczyłeś się jednego zdania: "pies nie powinien ..." i powtarzasz jak zdarta płyta, a kierowca wszystko powinien, to dla kogo są te ograniczenia prędkości w terenie zabudowanym? ach już wiem, dla pieszych?

Wiesz co ci poradzę - ty dochodź, żeby połowę kosztów poniósł sam kierowca, który jechał ponad przewidzianą prędkość, a drugą połowę niech zapłaci ten, który otworzył furtkę. No bo przecież, gdyby nie otworzył, to pies by nie wybiegł i nie wtargnął na jezdnię.

#23 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 10 styczeń 2012 - 15:02

kierowca nawet gdyby jechał i 300 km na godzinę nic by nie zrobił gdyby twój pies był właściwie zabezpieczony. Predkość w tym wyppadku jest sprawą drugorzędną bo pierwszym czynnikiem wypadku był luźno puszczony pies (obojetnie przez kogo i tak Ty odpowiadasz).Współczuję utraty psa.

#24 ~Roman~

~Roman~
  • Goście

Napisano 10 styczeń 2012 - 16:34

Wiesz co ci poradzę - ty dochodź, żeby połowę kosztów poniósł sam kierowca, który jechał ponad przewidzianą prędkość, a drugą połowę niech zapłaci ten, który otworzył furtkę. No bo przecież, gdyby nie otworzył, to pies by nie wybiegł i nie wtargnął na jezdnię.


ale to już Twoja sugestia, mnie by do głowy coś takiego nie przszło. Myślę że ciężko jest komuś takiemu w życiu, kto ma tak beznadziejne pomysły.

#25 ~Roman~

~Roman~
  • Goście

Napisano 10 styczeń 2012 - 17:11

kierowca nawet gdyby jechał i 300 km na godzinę nic by nie zrobił gdyby twój pies był właściwie zabezpieczony. Predkość w tym wyppadku jest sprawą drugorzędną bo pierwszym czynnikiem wypadku był luźno puszczony pies (obojetnie przez kogo i tak Ty odpowiadasz).Współczuję utraty psa.



ŚWIETNE ! 300km/ha jest sprawą drugorzędną, To wyobraź sobie, że jest pierwszorzędną. Sprawa jest w tej chwili oceniana przez biegłego. Kierowca który potrącił psa dostał mandat za brak przeglądu technicznego, zabrano mu dowód rejestracyjny, zachodzi więc domniemanie że miał niesprawny samochód. Obecnie rzeczoznawca bada faktyczne rozmiary szkód w samochodzie i będą one porównane ze szkodami jakie wynikły by z potrącenia psa przy jeździe obowiązującej w danym terenie. Mam również odpowiedź z toz i otoz (Tow. Ochr. Zwierz.) Oto cytat: [i][b][b][i]"Nie mogę oceniać spraw związanych z odszkodowaniem odnośnie zaistniałej szkody, natomiast art. 25 ustawy o ochronie zwierząt nakazuje osobie, która potrąci zwierzę pojazdem mechanicznym udzielenie stosownej pomocy i zawiadomienia określonych służb, przede wszystkim lekarza weterynarii. Natomiast kierowca auta według Pana informacji pozostawił ranne i cierpiące zwierzę bez wezwania pomocy, w wyniku czego pies się wykrw3awił, co może stanowić podejrzenie naruszenia wskazanego przepisu w kategorii przestępstwa. I ten fakt winien po zebraniu całego materiału dowodowego oceniony przez policję, lub prokuraturę...."
Tak więc drogi Gościu nie ekscytuj się, jestem na najlepszej drodze, żeby takim jak ty kierowcom - 300km/ha pokazać jaka to jest drugorzędna sprawa. Myślę, że kierowcę, który przejechał mojego psa już w tej chwili wiele to nauczyło. I jeśli chodzi o koszty finansowe, to jego będą znacznie większe bo dojdzie grzywna za nieudzielenie pomocy rannemu psu, a jak sędzia będzie lubił zwierzęta to może nawet nawiązka na cel społeczny dodatkowo.
A już myślałem że nie ma sprawiedliwości w naszym kraju.
Powodzenia w jeździe 300 km/ha.
Roman

#26 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 10 styczeń 2012 - 19:03

ale to już Twoja sugestia, mnie by do głowy coś takiego nie przszło. Myślę że ciężko jest komuś takiemu w życiu, kto ma tak beznadziejne pomysły.

Mnie jest lekko. To ty masz problem, a nie ja.

Piszesz coś o sprawiedliwości. Człowieku, nie dopilnowałeś psa i on nie żyje. Gratuluję samopoczucia zadowolenia, że kierowca za coś tam zapłaci.
Współczuję kolejnemu psu, bo o nauczeniu się przez ciebie czegokolwiek nie piszesz, tylko o nauce dla kierowcy.

#27 ~Roman~

~Roman~
  • Goście

Napisano 11 styczeń 2012 - 11:41

Mnie jest lekko. To ty masz problem, a nie ja.

Piszesz coś o sprawiedliwości. Człowieku, nie dopilnowałeś psa i on nie żyje. Gratuluję samopoczucia zadowolenia, że kierowca za coś tam zapłaci.
Współczuję kolejnemu psu, bo o nauczeniu się przez ciebie czegokolwiek nie piszesz, tylko o nauce dla kierowcy.


Nie jest tak. Nauczyło i mnie, a doświadczyło jeszcze okrutniej, straciłem nie psa, tylko przyjaciela, a o kolejnych psów, moich psów się nie przejmuj, już nigdy nie wezmę psa, bo tak jak mówisz, nie zapewniłem mu bezpieczeństwa.

#28 ~Roman~

~Roman~
  • Goście

Napisano 11 styczeń 2012 - 12:56

Jeszcze tylko mój apel do właścicieli psów, którym (nie daj Boże) przytrafi się podobna historia.
Zanim wyłożycie od razu pieniądze kierowcy za szkody wyrządzone przez waszego psa, sami spróbujcie zbadać okoliczności, w jakich sytuacja ta się stała, poszukajcie świadków, poproście o notatkę sporządzoną na miejscu wypadku. Może się okazać (tak jak miało to miejsce w moim przypadku), że ktoś próbuje wyłudzić od was pieniądze.
Na drugi dzień po wypadku, w którym zginął mój pies, przyszedł do mnie kierowca (młody człowiek), który go przejechał, w celu, żeby się dogadać co do pokrycia jego szkód w samochodzie, po czym wyrecytował mi bez zająknięcia, jakie to straty poniósł i ile mam mu za to zwrócić: 1) uszkodzony zderzak, lampa, chłodnica - 1000,- zł 2) zapłacony mandat - 200,- zł 3)na badanie techniczne - 80,- zł. Uspokoiłem człowieka, że będzie miał zwrócone wszystko, co mu się należy, ale po dokonaniu moich oględzin i zbadaniu całej sytuacji przez specjalistów. Biegły mechanik samochodowy (a nawet dwóch) obejrzeli samochód, po czym stwierdzili, że chłodnica była po prostu zniszczona od starości, a nie w wyniku ostatniego zderzenia, po zażądaniu dokumentów z miejsca wypadku (mandatu i notatki)- musiałem przecież zobaczyć mandat, za który mam pokryć kasę, okazało się, że jest to mandat 50,- zł za brak aktualnego przeglądu technicznego samochodu (zabrany dowód rejestracyjny). Sprytne co?
Gość zobaczył psa na jezdni, przyspieszył, bo jego plan był taki, że na koszt właściciela psa zrobi sobie samochód i jeszcze na tym zarobi kasę. Ale miał pecha, bo trafił na mnie.
Dzisiaj przyszedł do mnie ten młody człowiek, też w celu, żeby się dogadać: nie chce już zwrotu kosztów za straty w samochodzie, nawet te wynikłe z potrącenia psa, czyli za zderzak i lampę, nawet przeprasza, że nie udzielił pomocy rannemu, żyjącemu jeszcze psu. No cóż, rozważam to w tej chwili, ale dlaczego mam się litować nad kimś, kto tak bezlitośnie i wyrachowanie zabił niewinne stworzenie.
Oskarżenia, jakie zamierzam wnieść to: 1) Spowodowanie z premedytacją wypadku drogowego; 2) Próba wyłudzenia pieniędzy; 3) Przekazanie fałszywych informacji; 4) Nie udzielenie pomocy rannemu psu (art. 25 ustawy o ochronie zwierząt), na szczęście mają już swoje prawa i swoją ustawę.

#29 ~Roman~

~Roman~
  • Goście

Napisano 11 styczeń 2012 - 13:00

Nie jest tak. Nauczyło i mnie, a doświadczyło jeszcze okrutniej, straciłem nie psa, tylko przyjaciela, a o kolejnych psów, moich psów się nie przejmuj, już nigdy nie wezmę psa, bo tak jak mówisz, nie zapewniłem mu bezpieczeństwa.


Ps. I jeszcze trochę do Gościa, wcale nie mam z tego frajdy, że młody człowiek poniesie koszty, ale gdyby zachował się choć odrobinę humanitarnie i nie zostawiał na poboczu umierającego psa (był tej nocy mróz) to wierz mi Gościu, dzisiaj nie tylko odkupiłbym mu uszkodzone części w samochodzie, ale może nawet samochód (bo taki jak miał samochód, to nie wart był śmierci tego psa).

#30 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 23 maj 2012 - 13:20

Brednie wypisujesz żałosny Romanie.
Odkupiłbyś temu kierowcy nowy samochód? Ha ha ha napisz jeszcze, że prosto z salonu, będzie śmieszniej. Człowieku, targujesz się o każdą złotówkę w wypłaceniu odszkodowania, wymyślając, że kierowca jechał zbyt szybko, migasz się od odpowiedzialności jak tylko możesz. Miej odwagę się przyznać, że zamordowaleś wlasnego psa, a nie zrzucasz winę na niewinnego kierowcę. Ktory odpowiedzialny właściciel zostawi w mroźną noc wlasnego psa - przyjaciela na niezabezpieczonym terenie? Tylko sadysta! Moje wszystkie psy w nocy śpią w domu, koło łóżka. Nie interesuje mnie z jaką prędkością jeżdżą samochody po ulicy, nie muszę się o to martwić, bo należycie pilnuję własnych psów.
Bajki jakieś tu wymyślasz o dwóch bieglych, co badali rozbity samochod. Chcialabym zobaczyć ciebie jak byś się zachował, będąc na miejscu tego kierowcy, czyli jadąc w mroźną noc potrącilbyś biegającego wolno po jezdni psa, rozwaliłbyś sobie samochod i tym uszkodzonym samochodem wiozlbyś rannego psa do weterynarza? W środku nocy? Albo biegalbyś po okolicznych domach, budził ludzi i szukal wlaściciela psa? Ty się bezmyślny czlowieku modl, że w wyniku wypadku, jakiego dokonal twoj niedopilnowany pies nie zginąl czlowiek, bo wtedy zwyczajnie poszedl byś siedzieć, albo rodzina zabitego kierowcy pomogla by ci wąchać kwiatki od dołu.

#31 ~Milenka .~

~Milenka .~
  • Goście

Napisano 10 czerwiec 2012 - 12:09

Mi ostatnio [ 30 kwietnia 2012 r . ] Potrącono pieska na ulicy jedno kierunkowej . Piesek zginął na miejscu , wykrwawił sie ... Czy można tego kierowcę oskarżyć o to do sądu po odszkodowanie za psa ? Nawet nie wezwał pomocy tylko wywiózł ciało mojego biednego pieska na łąki i kazał mi iśc do domu ! Jak można być tak nie uważnym żeby nie zauważyć biegnącej przez ulice suni !!! :excl: :angry: :(

#32 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 10 czerwiec 2012 - 12:53

Mi ostatnio [ 30 kwietnia 2012 r . ] Potrącono pieska na ulicy jedno kierunkowej . Piesek zginął na miejscu , wykrwawił sie ... Czy można tego kierowcę oskarżyć o to do sądu po odszkodowanie za psa ? Nawet nie wezwał pomocy tylko wywiózł ciało mojego biednego pieska na łąki i kazał mi iśc do domu ! Jak można być tak nie uważnym żeby nie zauważyć biegnącej przez ulice suni !!! :excl: :angry: :(

A dlaczego sunia biegła przez ulicę?

#33 ~Milenka .~

~Milenka .~
  • Goście

Napisano 10 czerwiec 2012 - 13:45

A dlaczego sunia biegła przez ulicę?


Spuściłam ją ze smyczy na 5 minut żeby pobiegała sobie po trawce na drugiej stronie ulicy .. :( Wiem , zrobiłam więlki , rze ogromny błąd , ale kierowca który jest !! POLICJANTEM !! powinien być uważniejszy :( :(
Nie mogę zapomnieć ego momentu jak jeszcze na mnie spojrzała , merdała ogonkiem a potem padła ;( :'(
Juz nie całe 2 mies. płacze .. ; d !

#34 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 10 czerwiec 2012 - 14:49

Spuściłam ją ze smyczy na 5 minut żeby pobiegała sobie po trawce na drugiej stronie ulicy .. :( Wiem , zrobiłam więlki , rze ogromny błąd , ale kierowca który jest !! POLICJANTEM !! powinien być uważniejszy :( :(
Nie mogę zapomnieć ego momentu jak jeszcze na mnie spojrzała , merdała ogonkiem a potem padła ;( :'(
Juz nie całe 2 mies. płacze .. ; d !

Nie, Milenko, to nie kierowca-policjant powinien być uważniejszy.
To ty powinnaś była uważać na swojego psa.
To jest twój obowiązek!
Puściłaś psa luzem i w dodatku na jezdni, żeby przebiegł na drugą stronę ulicy.
Moim zdaniem wina leży całkowicie po twojej stronie.
Jednym z powodów dlaczego pies powinien być na smyczy jest właśnie to, żeby nie biegał luzem po jezdni.

#35 ~b.~

~b.~
  • Goście

Napisano 10 czerwiec 2012 - 15:03

Żal po stracie psa jest na pewno ogromny...niestety spuszczanie psa ciągnie za sobą takie konsekwencje. Nie wspomne już o zgubionych/skradzionych/pogryzionaych pupilach. I to kierowca mógłby domagać się zwrotu kosztów, gdyby auto zostało uszkodzone. Tak to działa. Więc drodzy państwo-psy spuszczamy tylko w bezpiecznych dla nich miejscach! Pozdrawiam

#36 ~Milenka .~

~Milenka .~
  • Goście

Napisano 10 czerwiec 2012 - 17:46

Nie, Milenko, to nie kierowca-policjant powinien być uważniejszy.
To ty powinnaś była uważać na swojego psa.
To jest twój obowiązek!
Puściłaś psa luzem i w dodatku na jezdni, żeby przebiegł na drugą stronę ulicy.
Moim zdaniem wina leży całkowicie po twojej stronie.
Jednym z powodów dlaczego pies powinien być na smyczy jest właśnie to, żeby nie biegał luzem po jezdni.


A ty Gościu , że tak sie wyrażę ..
Miałeś kiedyś tak okropny widok przed oczyma jak wykrwawiający się , malutki , czarny , podpalany pinczerek ?!

#37 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 11 czerwiec 2012 - 07:24

A ty Gościu , że tak sie wyrażę ..
Miałeś kiedyś tak okropny widok przed oczyma jak wykrwawiający się , malutki , czarny , podpalany pinczerek ?!

A co to ma do rzeczy?

#38 adrian

adrian

    VIP

  • Użytkownicy
  • 1974 postów

Napisano 16 czerwiec 2012 - 21:16

Niech u karzą tego kto potrącił bezbronne zwierze?

#39 ~Ola~

~Ola~
  • Goście

Napisano 03 lipiec 2012 - 11:31

Ludzie jesteście bez myślni -,-
Przecież pan lub pani możesz to zgłosic na policje złorzysz zeznania ,pokarzesz nr.rejestracyjny znajda samochód i właściciela A ty możesz dostac odszkodowanie -,-

#40 adrian

adrian

    VIP

  • Użytkownicy
  • 1974 postów

Napisano 04 lipiec 2012 - 16:39

Absolutnie należy karać bo pies jest potrącony że nie żyje. Za takie znęcanie się nad zwierzęciem siedzi się w więzieniu.



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych