Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »
Drodzy internauci!
W związku z ciszą wyborczą wyłączyliśmy możliwość komentowania artykułów i zamieszczania wpisów na forum.
Zapraszamy w niedzielę wieczorem, po zakończeniu głosowania.

czy można ukarać kierowcę który potrącił psa?


148 odpowiedzi w tym temacie

#1 ~ferdziu98~

~ferdziu98~
  • Goście

Napisano 10 sierpień 2009 - 16:11

Mam pytanie,czy można ukarać kierowcę który potrącił psa??? Dzisiejszej nocy pewien pan potrącił mojego pieska, kierowca jechał zdecydowanie za szybko w terenie zabudowanym... ponad 60km na godzinęsad.gif mimo że ogrodzenie było zamknięte pies jakimś cudem się wydostał na drogę i wpadł pod koła tego oto kierowcy, który zamiast się zatrzymać po zderzeniu z pieskiem pociągnął go jakieś 200m dalej gdzie ten jeszcze prawdopodobnie żył... Porzucił go na poboczu i pojechał dalej... Mam nr. rejestracyjne wozu ponieważ pan który kierował zgubił tablice. wiem że to moja wina że nie dopilnowałam pieska, lecz gdyby ten jechał wolniej na pewno zdążył by się zatrzymać, mój pies ważył około 50 kg, to tyle co przeciętna osoba w moim wieku... bardzo proszę o rade...

#2 gawronka

gawronka

    zaawansowany

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 212 postów

Napisano 11 sierpień 2009 - 05:47

CYTAT(ferdziu98 @ 10.08.2009, 17:11:24) <{POST_SNAPBACK}>
Mam pytanie,czy można ukarać kierowcę który potrącił psa??? Dzisiejszej nocy pewien pan potrącił mojego pieska, kierowca jechał zdecydowanie za szybko w terenie zabudowanym... ponad 60km na godzinęsad.gif mimo że ogrodzenie było zamknięte pies jakimś cudem się wydostał na drogę i wpadł pod koła tego oto kierowcy, który zamiast się zatrzymać po zderzeniu z pieskiem pociągnął go jakieś 200m dalej gdzie ten jeszcze prawdopodobnie żył... Porzucił go na poboczu i pojechał dalej... Mam nr. rejestracyjne wozu ponieważ pan który kierował zgubił tablice. wiem że to moja wina że nie dopilnowałam pieska, lecz gdyby ten jechał wolniej na pewno zdążył by się zatrzymać, mój pies ważył około 50 kg, to tyle co przeciętna osoba w moim wieku... bardzo proszę o rade...

No nie wiem.... Kierowca samochodu może jeszcze podać Ciebie do Sądu za ewentualne szkody(zniszczenie samochodu) bo piesek NIE POWINIEN wydostać się zza ogrodzenia. A chyba nie ma możliwości udowodnienia ,że kierowca jechał za szybko(słowo przeciwko słowu). Oczywiście szkoda pieska i bardzo Ci współczuję. sad.gif

#3 ~pan~

~pan~
  • Goście

Napisano 18 wrzesień 2009 - 10:48

Czy można ukarać własciciela psa, ktróry chodząc, bez smyczy i kagańca i opiekuna wtargnął na jezdnię. Spowodowało to uszkodzenie elementów samochodu, a mogło spowodować nawet wypadek smiertelny. Nadmienię ze w związku z przeżytym stresem przebywałem długo na zwolnieniu lekarskim. Czy moge żadac odszkodowania od nieodpowiedzialnego własciciela juz martwego psa?. Czy ten właścieciel nie powinien być dożywotnio pozbawiony mozliwości posiadania psów.

#4 ~~Pani~~

~~Pani~~
  • Goście

Napisano 17 styczeń 2010 - 08:12

CYTAT(pan @ 18.09.2009, 10:48:23) <{POST_SNAPBACK}>
Czy można ukarać własciciela psa, ktróry chodząc, bez smyczy i kagańca i opiekuna wtargnął na jezdnię. Spowodowało to uszkodzenie elementów samochodu, a mogło spowodować nawet wypadek smiertelny. Nadmienię ze w związku z przeżytym stresem przebywałem długo na zwolnieniu lekarskim. Czy moge żadac odszkodowania od nieodpowiedzialnego własciciela juz martwego psa?. Czy ten właścieciel nie powinien być dożywotnio pozbawiony mozliwości posiadania psów.


Jadac samochodem kierowca powinien zachowac ostroznosc i jezdzic zgodnie z przepisami wowczas ma szanse zareagowac w razie niebezpieczenstwa
Potracic psa a zabic go to WIELKA roznica



#5 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 02 luty 2010 - 10:18

Witam, a ja miałem dzisiaj taki przypadek ze potrącilem psa który nagle wybiegł mi z za zaspy prosto pod samochód i nie miałem zadnych mozliwosci zeby wychamowac bo na dodatek droga jest bardzo sliska bo snieg na niej lezy. Jechałem przepisowo 50 na godzine bo warunki nie pozwalaja na szybsza jazde. Psa potrąciłem ale odrazu uciekł i został mi po nim tylko rozwalony zderzak sad.gif I mam pytanie, czy jak bym wtedy odrazu zadzwonil na policje mial bym jakies szanse zeby dostac jakies pieniadze za zderzak bo pies uciekl

#6 ~~gośc~~

~~gośc~~
  • Goście

Napisano 11 luty 2010 - 11:32

CYTAT(pan @ 18.09.2009, 10:48:23) <{POST_SNAPBACK}>
Czy można ukarać własciciela psa, ktróry chodząc, bez smyczy i kagańca i opiekuna wtargnął na jezdnię. Spowodowało to uszkodzenie elementów samochodu, a mogło spowodować nawet wypadek smiertelny. Nadmienię ze w związku z przeżytym stresem przebywałem długo na zwolnieniu lekarskim. Czy moge żadac odszkodowania od nieodpowiedzialnego własciciela juz martwego psa?. Czy ten właścieciel nie powinien być dożywotnio pozbawiony mozliwości posiadania psów.

Pewnie, że możesz jego właścicielem jest miasto. Najwyraźniej to piesek bezpański, czyli odpowiedzialność za niego bierze Urząd Miejski.

#7 ~Marysia~

~Marysia~
  • Goście

Napisano 17 sierpień 2010 - 13:34

Witam. 9.08 br w Mosinie koło Poznania na ul. Targowej na wysokości piekarni na końcu w/w ulicy ok godz. 22 pan prowadzący volkswagena Bora koloru granatowego przejechał mi psa. Piszę tutaj gdyż poszukuję tego samochodu. Jedyne co wiem to to że jest to tak jak napisałam granatowy VW Bora z uszkodzonym przednim zderzakiem po prawej stronie i przyciemnionymi szybami. Prawdę mówiąc zamieszczam tutaj tą informację tylko ze względu na to iż znajdzie się tutaj ktoś życzliwy kto udzieli mi dodatkowych informacji na temat tego kierowcy. Mój ukochany piesek niestety zginął na miejscu a ja patrząc na jego powolne konanie nic nie mogłam zrobić:(:(:(:(:(:( :(:( a chcę pociągnąć w/w kierowcę pirata do odpowiedzialności karnej. Z góry dziękuję za odpowiedź... :)

#8 ~Maciek~

~Maciek~
  • Goście

Napisano 04 listopad 2010 - 18:32

Witam.. jadąc drogą na terenie zabudowanym zbliżałem się do skrzyżowania. Na tym że skrzyżowaniu na przeciwnym pasie stały auta gdzyż dwa chciały skęcić w lewo.. za nimi były pasy, i zbliżajać się do nich pojawił się piesek, (strasznie mały) i przychamowałem ale jednak go udeżyłem bokiem auta, gdzyż słychać było piski psa.. (Ślad na moim aucie to jedynie ślad przetartego kurzu między przednimi a tylnymi drzwiami.) W lusterku widziałem że chodził wiec się nie zatrzymałem.. Jednak obawiam się czy mi coś grozi za to.. Dodam że nie jechałem szybko, miedzy 40-45 km, droga mimo że w mieście nie była jeszcze oświetlona (była koło 17.00 wiec lampy nie były jeszcze włączone).. widoczność miałem ograniczoną, gdzyż było ciemno, oślepiały mnie światła samochodów z naprzeciwka i w lusterku za mną, więc też taka moja prędkość. Jeśli właścicielka widziała moją rejestrację i zgłośi to co mi grozi za to wykroczenie ??

#9 Puchacz

Puchacz

    Marek Kulesza

  • Użytkownicy
  • 1110 postów

Napisano 04 listopad 2010 - 20:36

Witam.. jadąc drogą na terenie zabudowanym zbliżałem się do skrzyżowania. Na tym że skrzyżowaniu na przeciwnym pasie stały auta gdzyż dwa chciały skęcić w lewo.. za nimi były pasy, i zbliżajać się do nich pojawił się piesek, (strasznie mały) i przychamowałem ale jednak go udeżyłem bokiem auta, gdzyż słychać było piski psa.. (Ślad na moim aucie to jedynie ślad przetartego kurzu między przednimi a tylnymi drzwiami.) W lusterku widziałem że chodził wiec się nie zatrzymałem.. Jednak obawiam się czy mi coś grozi za to.. Dodam że nie jechałem szybko, miedzy 40-45 km, droga mimo że w mieście nie była jeszcze oświetlona (była koło 17.00 wiec lampy nie były jeszcze włączone).. widoczność miałem ograniczoną, gdzyż było ciemno, oślepiały mnie światła samochodów z naprzeciwka i w lusterku za mną, więc też taka moja prędkość. Jeśli właścicielka widziała moją rejestrację i zgłośi to co mi grozi za to wykroczenie ??

Panu nic!
Właścicielka psa jeżeli nawet zgłosi taki fakt organom ścigania może zostać ukarana co najmniej mandatem karnym za brak sprawowania należytej opieki nad psem.
Jak trafi na nadgorliwego funkcjonariusza to można jeszcze mieć sprawę za sprowadzenie niebezpieczeństwa w ruchu lądowym pojazdów.

#10 ~Maciek~

~Maciek~
  • Goście

Napisano 05 listopad 2010 - 13:18

Panu nic!
Właścicielka psa jeżeli nawet zgłosi taki fakt organom ścigania może zostać ukarana co najmniej mandatem karnym za brak sprawowania należytej opieki nad psem.
Jak trafi na nadgorliwego funkcjonariusza to można jeszcze mieć sprawę za sprowadzenie niebezpieczeństwa w ruchu lądowym pojazdów.


Tylko jest jeszcze taka kwestia. Piesek był na pasach chyba na smyczy. i za nim za autami pan bądź pani.. nie wiem nie byłem w stanie dostrzec czy to kobieta czy mężczyzna..

#11 Puchacz

Puchacz

    Marek Kulesza

  • Użytkownicy
  • 1110 postów

Napisano 05 listopad 2010 - 19:19

Tylko jest jeszcze taka kwestia. Piesek był na pasach chyba na smyczy. i za nim za autami pan bądź pani.. nie wiem nie byłem w stanie dostrzec czy to kobieta czy mężczyzna..

Chyba to nie znaczy na pewno. Zebry nie upoważniają jeszcze psa z panią aby na nie wtargnął. Nawet na przejściu należy zachować należytą ostrożność. Zarówno kierowca jak i pieszy.

#12 ~Karolina~

~Karolina~
  • Goście

Napisano 05 grudzień 2011 - 20:16

Witam dzisiaj rano uciekł mi siedmiomiesięczny owczarek niemiecki,od razu pojechałam go szukać i zeszło mi to od 9 do 15 bo musiałam jechać do pracy w pracy kuzynka zadzwoniła mi że widziała jak gościu jadąc z dużą predkoscią potroncił go i wżucił do rowu zwolniłam się i pojechałam go dalej szukać znalazłam i zawiozłam odrazu do weterynaża został na obserwacji i niewiadomo czy przeżyje.Ale byłam u gościa ktury to zrobił to on mi powiedział że hu.. z psem on rozwalił zdeżak,ja mu moge pokryć koszty zdeżaka ale czy on może zostać za to ukarany i jak moge do tego doprowadzić.

#13 Homo Erectus

Homo Erectus

    Marek Kulesza

  • Użytkownicy
  • 3465 postów

Napisano 05 grudzień 2011 - 20:23

Witam dzisiaj rano uciekł mi siedmiomiesięczny owczarek niemiecki,od razu pojechałam go szukać i zeszło mi to od 9 do 15 bo musiałam jechać do pracy w pracy kuzynka zadzwoniła mi że widziała jak gościu jadąc z dużą predkoscią potroncił go i wżucił do rowu zwolniłam się i pojechałam go dalej szukać znalazłam i zawiozłam odrazu do weterynaża został na obserwacji i niewiadomo czy przeżyje.Ale byłam u gościa ktury to zrobił to on mi powiedział że hu.. z psem on rozwalił zdeżak,ja mu moge pokryć koszty zdeżaka ale czy on może zostać za to ukarany i jak moge do tego doprowadzić.

Ukarana to może zostać właścicielka psa, za brak należytej opieki.
Niestety ale wina leży po pani stronie.
I to nie tylko w sferze opieki nad zwierzęciem ale i ortografii.
O interpunkcji to już żal nawet pisać.

#14 ~gość~

~gość~
  • Goście

Napisano 23 grudzień 2011 - 10:50

Nieudzielenie pomocy potrąconemu zwierzęciu jest karalne!!!!! Nieważne czy to pies właścicielski, ktory nie został dopilnowany, czy pies bezpański. Jeśli już się tak mądrzysz to rób to merytorycznie...
Wrzucenie go żyjącego po fakcie do rowu to totalny niehumanitaryzm. Poczytaj ustawę, jeśli nie czujesz tego w sercu to może wyczytasz w przepisach!

Karolina, co z psem???

#15 Homo Erectus

Homo Erectus

    Marek Kulesza

  • Użytkownicy
  • 3465 postów

Napisano 24 grudzień 2011 - 19:31

zdechł

#16 ~Roman~

~Roman~
  • Goście

Napisano 08 styczeń 2012 - 21:15

Mój pies Dalmatyńczyk został przejechany w nocy w terenie zabudowanym na przejściu dla pieszych(bo tak był wyszkolony, że przechodził przez jezdnię po pasach). Młody człowiek, po wezwaniu policji, która od razu zastrzegła, że nie jechał z prędkością obowiązującą w terenie zabudowanym, powiedział, że jechał 80 km/ha, choć rozmiary szkód (zderzak, lampa, a nawet chłodnica) świadczą, że prędkość miał zdecydowanie większą. Pies po potrąceniu jeszcze żył (jak mi opowiadał następnego dnia rano ten człowiek) ale kierowca przesunął go tylko na pobocze i zostawił. Do rana pies się wykrwawił. Ja dostałem mandat 200 zł i muszę pokryć koszt wymiany uszkodzonych części samochodu (ok. 1000 zł).
Poczuwam się do winy w części, że nie dopilnowałem psa, który zresztą nie wtargnął na jezdnię, tylko zwyczajnie przechodził po pasach, kierowca który go potrącił opowiadał, że widział go, ale nie zwalniał, bo myślał, że pies zdąży przejść, a ja myślę, że nie zwalniał, bo jego prędkość była znacznie ponad 100 km/ha. Pytanie moje jest: czy ja powinienem w 100 % pokryć koszty wymiany części w samochodzie. Przecież do rozmiaru szkód w samochodzie przyczynił się również kierowca, który nie zachował prędkości w terenie zabudowanym. Gdyby ten człowiek jechał z prędkością jaka obowiązuje w terenie zabudowanym, to zniszczeniu uległby co najwyżej zderzak, po za tym, miał by czas na reakcję i z pewnością pies by żył. Uważam, że koszty naprawy samochodu powinny być rozłożone po połowie, ale myślę że w naszym "chorym" na znieczulicę państwie nie ma szan na sprawiedliwość.

#17 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 09 styczeń 2012 - 10:30

Mój pies Dalmatyńczyk został przejechany w nocy w terenie zabudowanym na przejściu dla pieszych(bo tak był wyszkolony, że przechodził przez jezdnię po pasach). Młody człowiek, po wezwaniu policji, która od razu zastrzegła, że nie jechał z prędkością obowiązującą w terenie zabudowanym, powiedział, że jechał 80 km/ha, choć rozmiary szkód (zderzak, lampa, a nawet chłodnica) świadczą, że prędkość miał zdecydowanie większą. Pies po potrąceniu jeszcze żył (jak mi opowiadał następnego dnia rano ten człowiek) ale kierowca przesunął go tylko na pobocze i zostawił. Do rana pies się wykrwawił. Ja dostałem mandat 200 zł i muszę pokryć koszt wymiany uszkodzonych części samochodu (ok. 1000 zł).
Poczuwam się do winy w części, że nie dopilnowałem psa, który zresztą nie wtargnął na jezdnię, tylko zwyczajnie przechodził po pasach, kierowca który go potrącił opowiadał, że widział go, ale nie zwalniał, bo myślał, że pies zdąży przejść, a ja myślę, że nie zwalniał, bo jego prędkość była znacznie ponad 100 km/ha. Pytanie moje jest: czy ja powinienem w 100 % pokryć koszty wymiany części w samochodzie. Przecież do rozmiaru szkód w samochodzie przyczynił się również kierowca, który nie zachował prędkości w terenie zabudowanym. Gdyby ten człowiek jechał z prędkością jaka obowiązuje w terenie zabudowanym, to zniszczeniu uległby co najwyżej zderzak, po za tym, miał by czas na reakcję i z pewnością pies by żył. Uważam, że koszty naprawy samochodu powinny być rozłożone po połowie, ale myślę że w naszym "chorym" na znieczulicę państwie nie ma szan na sprawiedliwość.

Tak, powinieneś pokryć wszystkie koszty, ponieważ za psa jest odpowiedzialny właściciel psa, a ty go niedopilnowałeś i puściłeś samopas po jezdni. Pasy dla pieszych to też jezdnia.
Jeżeli mowa o jakiejkolwiek znieczulicy, to ty ją wykazujesz. Nie dbasz o własnego psa. Puszczając go samego naraziłeś go na śmierć.

#18 ~Roman~

~Roman~
  • Goście

Napisano 09 styczeń 2012 - 11:45

Nie puściłem samopas psa na jezdnię, czy Ty człowieku słyszysz się co piszesz? Takie rzeczy się zdarzają, dziecko wymknie się na jezdnię, a co dopiero pies. Był na ogrodzonym podwórku, w nocy musiał ktoś z zewnątrz otworzyć furtkę. Ograniczenie do 50km/ha w terenie zabudowanym umotywowane jest tym, że na takim terenie może na jezdnię wtargnąć wszystko co się rusza, a Ty kierowco (za dychę) masz się z tym liczyć i stosować do przepisów, a jeśli wiedząc o tym przekraczasz tę prędkość, to sam i świadomie narażasz swój pojazd na straty. Przejedź się 50km/ha i zobacz czy nie zdążysz zareagować. Z taką prędkością masz czas zobaczyć wszystko na jezdni i jeszcze nacisnąć pedał hamulca, i Twój samochód będzie cały i czyjś członek rodziny będzie żył (nawet jeśli to jest pies). Uruchom wyobraźnię smutny, znieczulony człowieku.

#19 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 10 styczeń 2012 - 09:32

Nie puściłem samopas psa na jezdnię, czy Ty człowieku słyszysz się co piszesz? Takie rzeczy się zdarzają, dziecko wymknie się na jezdnię, a co dopiero pies. Był na ogrodzonym podwórku, w nocy musiał ktoś z zewnątrz otworzyć furtkę. Ograniczenie do 50km/ha w terenie zabudowanym umotywowane jest tym, że na takim terenie może na jezdnię wtargnąć wszystko co się rusza, a Ty kierowco (za dychę) masz się z tym liczyć i stosować do przepisów, a jeśli wiedząc o tym przekraczasz tę prędkość, to sam i świadomie narażasz swój pojazd na straty. Przejedź się 50km/ha i zobacz czy nie zdążysz zareagować. Z taką prędkością masz czas zobaczyć wszystko na jezdni i jeszcze nacisnąć pedał hamulca, i Twój samochód będzie cały i czyjś członek rodziny będzie żył (nawet jeśli to jest pies). Uruchom wyobraźnię smutny, znieczulony człowieku.

Wiem, co piszę. W poprzednim wpisie nie podałeś okoliczności wtargnięcia psa na jezdnię.

Właściciel psa jest obowiązany tak zabezpieczyć ogrodzenie posesji, po której pies biega luzem, żeby pies tej posesji nie mógł opuścić. Twoja posesja nie była dobrze zabezpieczona i pies wydostał się poza ogrodzenie stanowiąc nie tylko zagrożenie dla pojazdów, ale przede wszystkim dla pieszych. Do kogo więc pretensje?

#20 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 10 styczeń 2012 - 11:32

pies NIE MOŻE wydostac się luzem za posesję. KONIEC, KROPKA. PŁACZ I PŁAĆ.



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych