Jeszcze tylko mój apel do właścicieli psów, którym (nie daj Boże) przytrafi się podobna historia.[/b]
Zanim wyłożycie od razu pieniądzie kierowcy za szkody wyrządzone przez waszego psa, sami spróbujcie zbadać okoliczności, w jakich sytuacja ta się stała, poszukajcie świadków, poproście o notatkę sporządzoną na miejscu wypadku. Może się okazać (tak jak miało to miejsce w moim przypadku), że ktoś próbuje wyłudzić od was pieniądze.
Na drugi dzień po wypadku, w którym zginął mój pies, przyszedł do mnie kierowca (młody człowiek), który go przejechał, w celu, żeby się dogadać co do pokrycia jego szkód w samochodzie, po czym wyrecytował mi bez zająknięcia, jakie to straty poniósł i ile mam mu za to zwrócić: 1) uszkodzony zderzak, lampa, chłodnica - 1000,- zł 2) zapłacony mandat - 200,- zł 3)na badanie techniczne - 80,- zł. Uspokoiłem człowieka, że będzie miał zwrócone wszystko, co mu się należy, ale po dokonaniu moich oględzin i zbadaniu całej sytuacji przez specjalistów. Biegły mechanik samochodowy (a nawet dwóch) obejrzeli samochód, po czym stwierdzili, że chłodnica była po prostu zniszczona od starości, a nie w wyniku ostatniego zderzenia, po zarządaniu dokumentów z miejsca wypadku (mandatu i notatki)- musiałem przecież zobaczyć mandat, za który mam poktryć kasę, okazało się, że jest to mandat 50,- zł za brak aktualnego przeglądu technicznego samochodu (zabrany dowód rejestracyjny). Sprytne co?
Gość zobaczył psa na jezdni, pszyspieszył, bo jego plan był taki, że na koszt właściciela psa zrobi sobie samochód i jeszcze na tym zarobi kasę. Ale miał pecha, bo trafił na mnie.
Dzisiaj przyszedł do mnie ten młody człowiek, też w celu, żeby się dogadać: nie chce już zwrotu kosztów za straty w samochodzie, nawet te wynikłe z potrącenia psa, czyli za zderzak i lampę, nawet przeprasza, że nie udzielił pomocy rannemu, żyjącemu jeszcze psu. No cóż, rozważam to w tej chwili, ale dlaczego mam się litować nad kimś, kto tak bezlitośnie i wyrahowanie zabił niewinne stworzenie.
Oskarżenia, jakie zamierzam wnieść to: 1) Spowodowanie z premedytacją wypadku drogowego; 2) Próba wyłudzenia pieniędzy; 3) Przekazanie fałszywych informacji; 4) Nie udzielenie pomocy rannemu psu (art. 25 ustawy o ochronie zwierząt), na szczęście mają już swoje prawa i swoją ustawę.
Apel/ Ostrzeżenie
Rozpoczęty przez
~Roman~
, sty 11 2012 12:43
3 odpowiedzi w tym temacie
#1 ~Roman~
Napisano 11 styczeń 2012 - 12:43
#2 ~gość~
Napisano 19 styczeń 2012 - 08:59
Tak trzymać, nie należy tego popuścić!
#3
Napisano 29 styczeń 2012 - 14:03
Roman, było go zapytać dlaczego nie wezwał policji po potrąceniu psa. Obowiązek!!! U mnie jego nos stał by się płaski od moich drzwi.
Albo zaprosić do domu i wezwać policję. Pewnie strasznie by się zaczął śpieszyć.
Albo zaprosić do domu i wezwać policję. Pewnie strasznie by się zaczął śpieszyć.
#4
Napisano 20 kwiecień 2012 - 23:01
Użytkownik Roman dnia 11 styczeń 2012 - 12:43 napisał
Gość zobaczył psa na jezdni, pszyspieszył, bo jego plan był taki, że na koszt właściciela psa zrobi sobie samochód i jeszcze na tym zarobi kasę. Ale miał pecha, bo trafił na mnie.
1) Spowodowanie z premedytacją wypadku drogowego; 2) Próba wyłudzenia pieniędzy; 3) Przekazanie fałszywych informacji; 4) Nie udzielenie pomocy rannemu psu (art. 25 ustawy o ochronie zwierząt), na szczęście mają już swoje prawa i swoją ustawę.
1) Spowodowanie z premedytacją wypadku drogowego; 2) Próba wyłudzenia pieniędzy; 3) Przekazanie fałszywych informacji; 4) Nie udzielenie pomocy rannemu psu (art. 25 ustawy o ochronie zwierząt), na szczęście mają już swoje prawa i swoją ustawę.
Zaraz zaraz, a skąd wiesz że tak właśnie było?
Gdzie dowody że przyśpieszył widząc przebiegającego psa?
Czy są ślady opon gdy cisnął gaz do dechy, czy po prostu gdybasz?
Ja gdybym chciał wyłudzić kasę od kogoś to by tym kimś był raczej urząd miasta i wybrałbym największą dziurę w naszym mieście po czym bym w nią wjechał z dużą prędkością niszcząc tym samym kupę podzespołów.
Ewentualnie zawsze mógłby wpaść na drzewo że mu niby sarenka wyskoczyła przed maskę, choć nie wiem czy wtedy dostałby cokolwiek.
Jednak z tym perfidnym atakiem na psa jakoś nie chce mi się wierzyć, w twoich słowach nie ma wcale żalu po stracie pupila, za to rozjuszona nienawiść do kierowcy.
Jeżeli mi udowodnisz że było tak jak piszesz to przeproszę Cię, niemniej jednak takie sprawy są trudne do udowodnienia o ile w ogóle możliwe bez przyznania się do winy.
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
użytkowników, gości, anonimowych


Zgłoś do usunięcia








